Czy wiesz, że...
Głośny, beczący odgłos, rozlegający się wiosną na podmokłych łąkach wydawany jest przez bekasy kszyki, za pomocą sterówek (piór) ogona.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 2
 Zalogowani 0
 Wszyscy 2

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
lecek: W uzupełnieniu Wrocek na kanale. ...(413) Sep 18, @ 10:02:39

mario_z: Dzisiaj z córką Natalką ponownie odwiedziliśmy łowisko w Jedlance ...(413) Sep 16, @ 21:27:09

lecek: Niestety, mój bolek był najmniejszy. 89 miejsce. Gdybym zapun ...(413) Sep 13, @ 09:14:11

lecek: No tak, to my sie nigdy nie stykniemy. ...(413) Sep 12, @ 18:32:15

the_animal: We Wrocku był też Dzepetto i Banio - jakieś tam 20ste któreś miej ...(413) Sep 12, @ 17:04:01

mario_z: No cóż... powiedziałbym, że sytuacja typowa... gdzie Ty tam zwy ...(197) Sep 12, @ 16:16:05

mario_z: Nie jest tak źle [quote:98cad1fcd9="lec ek"]Zaliczyłem ...(413) Sep 12, @ 16:10:05

lecek: Super skuteczny k ...(197) Sep 12, @ 13:58:43

lecek: Zaliczyłem w ostatni weekend Street Fishing we Wrocku. Edycja 24 ...(413) Sep 12, @ 13:54:51

lecek: Jak zawsze kolo dał z siebie co mógł. I zwinął nagrody. Pewnie ni ...(413) Sep 12, @ 13:49:03


Artykuły komentowali
darogryf w ''Znowu Ta Szwecja'': Krzysiu wielu schowało się pod blatem. i do kraju nie wrócili.
Darek w ''Znowu Ta Szwecja'': Gratuluję udanej wyprawy, tym bardziej że w tym roku Szwecja nie darzy rybam...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Tyko dla swoich, Kamil, tylko dla swoich... :-)
Tiur w ''Znowu Ta Szwecja'': a co to za skrót nad "nickami"??
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jak miałeś dostać jak Cię nie było? Należy Ci się koszulka ale drogo wychodz...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie byłbym rzepem gdybym nie spytał dlaczego ja nie mam takiej koszulki tylk...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Oprócz wspomnień jeszcze jest schodząca tu i tam skóra i brązowe plamy na s...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Rób plany, maj już niedługo :)
wlodek w ''Znowu Ta Szwecja'': I nam ta "piąta" się podoba! :)
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Fajnie, że macie miłe wspomnienia. Wspomnienia to jedyna rzecz, która zostaj...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 245
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 170
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 207
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 373
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 253
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 285
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 244
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 287
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 584
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 455
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Moja pierwsza, moje pierwsze - Rio Ebre cz. 4
Opublikował 06-11-2002 o godz. 17:16:33 Esox
Pogawędkowe imprezy old_rysiu napisał

Góra z górą się nie zejdzie - jak mawiają - ale człowiek z człowiekiem - tak. Siedzę sobie w łodzi, obok na pomoście Richad uczy się wędkarskiej sztuki. Zakotwiczyłem się tak, aby łowić w tym samym miejscu, udzielając mu rad z daleka. Richad zacina pierwsze ryby. Jest sam na pomoście. Nikt nie pomoże mu podczas holu i podbierania ładnych karasi. Ku mojej uciesze jakoś sobie radzi. Widać u niego zadowolenie.



Pogoda śliczna, ryby biorą, trzeba robić przerwy na piwko. Siedzimy już godzinę. Środkiem rzeki przepływa jakaś łódź. Znowu mnie trochę potrzęsie fala. Przyzwyczaiłem się do tego. Nagle łódź zwalnia i słyszę z oddali:
- Oldi?!
Zdziwiony patrzę - to nie Sazan z Karpiarzem. Nie ma już innej łodzi w naszej ekipie. Prędko jednak odpowiadam:
- Tak, Oldi, a kto pyta?
W tym momencie łódź zawraca i ku mojemu zdziwieniu podjeżdża do mnie. Dwóch nieznanych mi wędkarzy zbliża się z uśmiechem. Dobijają, wyciągają dłoń na powitanie:
- Cyran jestem.
Cyran, Cyran... Tak, był taki na pogawędkowym czacie.
- Z Berlina? - upewniam się.
- Tak z Berlina - odpowiada - a to mój przyjaciel z Angli - Ashley - przedstawia mi kompana. Witam sie i z nim.

- Jak Ty mnie tu poznałeś? - zdziwiony pytam.
- Z fotografii zlotowych - odpowiada - taki kapelusz może mieć tylko Oldi.
Tu mnie rozbroił.
- A gdzie jesteście zakwaterowani? - pytam.
- W Riumar.
- No to w tej samej miejscowości. Jaki ten świat malutki.
Umawiamy sie w naszej kwaterze na wieczonym piwku.
- Tylko do naszych drzwi puka sie nogą - zdążyłem krzyknąć na pożegnanie.
- Nogą? - dziwi sie Cyran.
Młody jeszcze, nie zorientował się w aluzji. Trzeba było wytłumaczyć.

Wieczorem goście dotarli do naszego domku. Nogą zapukali i zaczęła się biesiada. Mówimy o rybach o okolicy i dostaję zaproszenie na połów ryb w morzu, na wedkarskim jachcie. Zaproszenie przyjęte. Nigdy nie łowiłem na morzu.

We wtorek rano, o godz.10.00, zbiórka w porcie wędkarskim. Rano, po śniadaniu, Roj idzie odespać nockę. Artur z Richatem ruszają na sazany łodzią, ja idę do portu. Zabieram kamerę, spodnie wędkarskie, kapelusz, coś na wiatr, okulary, po drodze kupuję kanapki i jestem już gotowy. Przyjeżdżają Seba, Cyran, ich kierowca i czekamy na jacht. Jest jeszcze w morzu, nie wrócił z akcji poszukiwawczej zepsutej jednostki. Pomocnik szypra - pracownik firmy "Gambi" odbiera telefon. Jacht już jedzie, ale fala na morzu nie wróży udanego połowu. Jest propozycja przesunięcia terminu na czwartek - podobno prognozy wskazują ciszę na morzu. Mała narada i przesuwamy termin. No tak, ale co dzisiaj robić? Seba proponuje wyjazd na rzekę ich łodzią. On idzie spać, ale Cyran jest gotowy na taki wyjazd. W samochodzie są potrzebne wędki, akcesoria - tylko jechać. Dostaję sprzęt Seby i od razu wyruszamy. Po 30 minutach ostrej jazdy w górę rzeki jesteśmy na miejscu. Artur z Richatem już łowią na naszej miejscówce. Ryba bierze. Dowiązujemy się obok i montujemy zestawy. Kij karpiowy, plecionka 22 kg, spławik 2,4g, hak nr 6 na kukurydzę. Cyran szykuje zestaw do połowu żywca. Szpulka żyłeczki, mały haczyk nr 12, malutka śrucinka i biały robaczek. Spuszcza to pod burtą i na palec zacina rybki. Miały być płotki - biorą uklejki. Malutkie, takie do 10 cm. Zgniatam im głowki i odkładam na dno łódki. Kto wie - może się przydadzą.

Jakieś 40 metrów powyżej widzę jak moczarka się podnosi i odskakują małe rybki. Co tam może być? Proszę Cyrana, żeby tam podjechać. Dźwigamy kotwicę. Podjeżdżamy i siłą rozpędu wbijamy się w moczarkę. Kożuch gęsty - nie trzeba kotwiczyć. Zdejmuję pospiesznie 3 ziarnka ołowiu i zakładam na haczyk podsuszoną już uklejkę. Nie trzeba daleko rzucać - 10 m i jest na miejscu obok moczarki, na samej jej granicy. Plecionkę układam na moczarce. Cyran może spróbować czy są tu sazany. Ale co się dzieje? Spławik lekko się zanurzył i wypłynął.

- Mam branie - mówię do Cyrana.
- Co ty, to pewno ta uklejka - odpowiada.
- Wysuszona uklejka?
W tym momencie spławik zaczyna nurkować pod wodę. Zacinam energicznie. Siedzi coś ciężkiego. Nie czekam na rozwój sytuacji, od razu pompuję. Opornie idzie i wchodzi do moczarki. Dźwigam na maksymalnym naprężeniu. Widać już spławik. Ryba mieli moczarkę. Na szczęście zielsko jest miękkie i rozrywa się. Łódź zaczyna przesuwać się w kierunku ryby pod wpływem silnego holu. Odległość niewielka, widzę jak prześwituje marmurek między zielskiem. To sum. Na szczęście jest wysoko, pod lustrem wody i tylko moczarka uniemożliwia dokładą obsrwację. Wędkę kieruję na wodę - może go wyrwię z tej moczarki. O dziwo zastaw wytrzymuje. Nie myślę nawet o tym, że może coś strzelić. Kotłowanie suma w moczarce powoduje rozrzedzanie się jej. Nagle ryba dostaje się na otwartą wodę. Cyran już trzyma wielki podbierak w wodzie.

Na siłę podprowadzam suma nad podbierak. Cyran podbiera. Ryba jest w siatce! Wyjmujemy ją do łodzi. Radość i okrzyki. Cyran kręci film moją kamerą. Niestety bezskutecznie - właśnie skończyła się kaseta. Co za pech. Cyran wyjmuje kamerę Seby. Filmuje mojego suma i mnie. Na drugiej łodzi obserwują wszystko Artur z Richatem. Cykają foty - z takiego daleka. Emocje opadają - to drugi sum z naszej eskapady. Pierwszego złowił Richat - małego brzdąca, ale suma. Inni mieli na kijach już olbrzymy, ale tamte nie pozwoliły się wyjąć. Podpływamy do Richata - sesja fotograficzna. To mój pierwszy w życiu sum. Jestem szcześliwy.

W czwartek jestem w porcie znowu o 10:00. Jacht czeka na nas. Szyper ma złe wieści - nadal jest fala i ryby nie będą brały. O innym terminie już nie może być mowy. Trudno siadamy. Dwa 125-konne silniki wyprowadzają nas w morze. Po 40 minutach na pełnym morzu echosonda podaje zagłębienie do 20 metrów. Widać ryby, ale nieaktywne. Troling z cefalami trwa 5 godzin - bezskutecznie. Morale wędkarzy jednak jest wyjatkowo dobre. Właśnie minionej nocy Seba złowił wielkiego suma a Cyran dwa mniejsze. Na dodatek byliśmy tam w trzy łodzie. Pierwsza nasza - Roj i ja, 20 m dalej druga - Sazan z Karpiarzem, a na końcu, 30 m za drugą - Seba z Cyranem. Tylko oni mieli brania i tylko oni złowili sumy, ustanawiając wynik 3:1 - Eskapada kontra Berlin. Foty są już w galerii fotograficznej na naszej stronce. Film już przygotowany i tylko patrzeć jak zawiśnie w dziale "Ściągnij pliki".

Dziękuję Sebie za zaproszenie mnie na pierwszy połów na morzu. Chociaż nic nie złowiliśmy, to jednak zobaczyłem sprzęt i metodę połowu zupełnie nową dla mnie. Dziękuję Karpiarzowi za możliwość pojechania na tak wspaniałe dla mnie wakacje, załatwianie domków, łodzi i przewodnictwo po tych wodach. Dziękuję Rojowi za luksusowy przejazd 5.000 km jego samochodem. Dziękuję wszystkim uczestnikom wyprawy, za wspaniałą atmosferę i pomocną dłoń w każdych warunkach.

Za rok jedziemy znowu. Jest już wystawiona lista. Mogę tylko powiedzieć, że przyjemność tamtego wędkarstwa nie może być przeliczana na żadne pieniądze.

Wasz Old_Rysiu


 
Pokrewne linki
· Więcej o Pogawędkowe imprezy
· Napisane przez Esox


Najczęœciej czytany artykuł o Pogawędkowe imprezy:
GRYFINADA - Ciepły kanał


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Moja pierwsza, moje pierwsze - Rio Ebre cz.4 (Wynik: 1)
przez asknet (asknet@alpha.net.pl) dnia 06-11-2002 o godz. 17:24:59
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć) http://www.asknet.waw.pl/
mam nadzieje ze i nam uda sie w przyszlym roku przezyc wielkie emocje ....:-)



Re: Moja pierwsza, moje pierwsze - Rio Ebre cz.4 (Wynik: 1)
przez Kuba dnia 06-11-2002 o godz. 17:35:20
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Czy tam jest w ogóle sens spinningować? Bertus Rosemejier co prawda pisze, że można, ale jak wy sądzicie? Czy widzieliście spinningistów? Np w Kazachstanie są takie zawady, że zawracanie głowy. A na Ebro?



Re: Moja pierwsza, moje pierwsze - Rio Ebre cz.4 (Wynik: 1)
przez Sazan dnia 06-11-2002 o godz. 18:37:38
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć) http://www.sazan.com.pl
No, proszę! Jak nam ładnie Oldi zrelacjonował swe emocje.
Drobna poprawka. W drugiej łodzi, pamiętnej nocy, siedział nie Sazan z Karpiarzem, a Karpiarz z Sazanem :)

Co do przeliczania przyjemności na pieniądze... Można! Można! Jak chcesz mieć miłość za pieniądze to sobie kup psa :)
A propos, Oldi! Jak Cię tam Boston przywitał po powrocie znad Ebro?



Re: Moja pierwsza, moje pierwsze - Rio Ebre cz.4 (Wynik: 1)
przez artur (artkie@wp.pl) dnia 06-11-2002 o godz. 21:01:26
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Ja również przyłączam się w całej rozciągłości do Zdania Olda. Sazi Boston przywitał nas radośnie o 3 rano szczekaniem budząc całą klatkę i pół bloku.



Re: Moja pierwsza, moje pierwsze - Rio Ebre cz.4 (Wynik: 1)
przez Karpiarz dnia 06-11-2002 o godz. 22:05:37
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Swietny tekst Oldi, fajnie sie to czyta, wielkie dzieki za to ze zajeliscie sie Richatem i podszkoliliscie go w wedkarskiej sztuce. Wracajac do gory z gora, ktoregos dnia do naszego domku przyszedl Cyran i zobaczywszy moja zone powiedzial:"dzien dobry pani Jadziu....." zaskoczono zona zapytala czy my sie znamy, na to Cyran tak naturalnie ze zdjec z internetu :)). Moi drodzy mam nadzieje ze ze w przyszlym roku lato bedzie lepsze i tym samym Ebro wroci do swojej swietnosci i obdarzy nas tak jak i w innych latach gigantycznymi sumami.



Re: Moja pierwsza, moje pierwsze - Rio Ebre cz.4 (Wynik: 1)
przez seba dnia 06-11-2002 o godz. 23:13:48
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Pieknie to wszystko opowiedziales Rysiu , i zgadzam sie z toba ze Ebro ma naprawde wspaniala atmosfere. Calosci dopelniaja swietne warunki wedkarskie .
Jesli los laskawym sie okaze , wyjdzemy jeszcze Oldi razem w morze, by palometom luske przetrzepac - tym razem mam nadzieje ze skutecznie:-)



Re: Moja pierwsza, moje pierwsze - Rio Ebre cz.4 (Wynik: 1)
przez Jacek dnia 08-11-2002 o godz. 15:10:56
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
No kruca fuks. Oldi, po takiej lekturze to człowiek w domu nie może usiedzieć. Zazdroszczę Wam tych wspaniałych przeżyć. No i gratulacje za tego pierwszego suma.



Re: Moja pierwsza, moje pierwsze - Rio Ebre cz.4 (Wynik: 1)
przez Ted dnia 09-11-2002 o godz. 00:38:37
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Moje gratulacje, właśnie przed chwilką obejżałem filmik z Twoim sumem, jego wspaniałą mordkę, szkoda że nie było tam Twojej mordki uśmiechniętej i szczęśliwej. Ladna bestia poluj na większą.


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.08 sekund :: Zapytania do SQL: 114