Czy wiesz, że...
Prawie wszystkie ryby słodkowodne są krótkowidzami. Ich zdolność ostrego widzenia ograniczona jest przeważnie do 1 – 2 metrów.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 6
 Zalogowani 0
 Wszyscy 6

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
mario_z: A skoro przy temacie jesteśmy, pozwolę sobie zadać wręcz kultowe ...(224) Aug 13, @ 22:01:20

farti: A skoro przy temacie jesteśmy, pozwolę sobie zadać wręcz kultowe ...(224) Aug 13, @ 19:55:10

krzysztofCz: A mni obdarzyło paszczakiem kaszubskim, takim 60 z małym + :hihi ...(224) Aug 13, @ 07:06:52

mario_z: Dzisiaj zaliczony rejsik za sandaczami, wyjęte cztery sztuki, nie ...(224) Aug 12, @ 21:57:34

Tiur: A skoro przy temacie jesteśmy, pozwolę sobie zadać wręcz kultowe ...(224) Aug 11, @ 21:53:15

mario_z: [quote:f8c0f935d7="far ti"]A skoro przy temacie jesteśmy, pozwolę ...(224) Aug 11, @ 14:38:41

krzysztofCz: Ja używam archiwalnej PowerPro, najlepiej zielonej. Służy w słodk ...(224) Aug 10, @ 21:16:05

farti: A skoro przy temacie jesteśmy, pozwolę sobie zadać wręcz kultowe ...(224) Aug 10, @ 20:12:39

Tiur: Jak to tak bez sandałka? Nie miałeś ochoty niżej popukać ? :wink ...(224) Aug 07, @ 22:09:51

farti: Jak to tak bez sandałka? Nie miałeś ochoty niżej popukać ? :wink ...(224) Aug 07, @ 19:18:47


Artykuły komentowali
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Janku czekamy na nową relację :-)
old_rysiu w ''Znowu Ta Szwecja'': A my pozdrawiamy z Polen :-)
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jeszcze nie do końca.
Ekipa pozdrawia że Sweden.🙂

Zenon w ''Znowu Ta Szwecja'': Dlaczego "znowu" czyżby się znudziła?

Miło widzieć znajome pyszcz...

jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Gdyby popłynąć w czwartek w dzień, to do Karlskrony, bilet dla czterech plus...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': koszta zależą od tego ile pijesz... :) bez tego w 2,5 tysia za dwa tygodnie ...
the_animal w ''Znowu Ta Szwecja'': Świetna wyprawa - ekipa wiadomo - chętnie dowiedział bym się jakie koszta są...
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie mówię nie, dajcie znać wcześniej. Ale z drugiej strony obiecać tak na 10...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': Się zapisujta chłopy na wyjazd 2018 i jedźta z nami! :) Będzie więcej gęb do...
Monk w ''Znowu Ta Szwecja'': Święte słowa Farti. Zacne towarzystwo, piękne widoki, rybna woda. Ech = gdzi...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 482
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 406
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 442
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 609
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 488
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 514
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 481
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 521
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 818
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 687
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi
Opublikował 30-09-2010 o godz. 21:22:59 dzepetto
Spinningowe łowy Ziomek napisał

Całe życie mieszkam nad Odrą. Z okna rodzinnego mieszkania widziałem Rzekę. Gdy zamieszkałem "na swoim" – widok znów na Odrę. W drodze do szkoły, do pracy, codziennie jadę lub maszeruję mostem. To chyba wystarczający powód, by parać się wędkarstwem już ponad 20 lat.



Ostatnio bywam nad wodą głównie sam – zwyczajnie brakuje czasu na zaplanowanie wyjazdu wspólnie z jakimś kumplem. Gdy zaczynałem swoją przygodę z wędkarstwem, nad wodę jeździłem z tatą. Czasem dołączała do nas moja Mama. Wtedy jeszcze nie wędkowała. Odpoczywała na leżaku, czytała, spacerowała, gdy my łowiliśmy np. leszcze. Jednak z czasem zaczęła sama domagać się, aby dać Jej wędkę. Potem już poszło szybko. Własna karta wędkarska, pierwszy spinning. I z czasem nad wodą byłem częściej z Mamą, niż z Tatą.

Dlaczego spinning? Chyba z racji wygody. Moja Mama do dziś nosi swoje wszystkie wędkarskie drobiazgi w naprawdę niedużej torbie lub koszyku. Poza tym nie musi dotykać robali.

Dzięki temu, że znałem naprawdę nieźle kilka ciekawych - jeszcze rybnych - odcinków rzeki, wiedziałem gdzie zabrać Ją na nauki, aby maksymalnie zwiększyć szansę na jakąś rybkę, bo nie ma nic gorszego jak niepowodzenia na początku drogi. Na pierwszy ogień poszły szczupaki i bolenie – ryby w mojej ocenie najłatwiejsze do przechytrzenia. No i … łowiła. I to skutecznie, od samego początku. Na szczupaki – duża, jasna guma. Na bolenie – "rycerz". W zupełności wystarczało na początek. Podczas holi udzielałem Jej wskazówek: "kij wyżej", "holuj kijem, nie kołowrotkiem", albo "o nie, podbieraj sama".
Z czasem zaczęła jeździć nad wodę beze mnie. Poznawała nowe łowiska. Chyba głownie z racji płci, napotkani wędkarze chętnie dzielili się z Nią wiedzą na temat łowisk i metod. Zaczęła też "ustawiać się" pod konkretny gatunek ryby, na nieprzypadkowe, wytypowane łowisko.

Wolny czas, bo już na emeryturze, pozwala Jej na pobyt nad wodą nawet 2 razy dziennie i przez 5 dni tygodnia. Bo weekend, jak mawia, zostawia dla pracujących.

Odra wczesną wiosną to dla spinningisty nienajlepsza woda, dlatego też w tym czasie moja Mama "wymyśliła okonie". W sumie to nawet nie wiem, kto i kiedy pokazał Jej, o co chodzi w bocznym troku. W każdym razie załapała szybko. Na zestaw z trokiem łowiła głównie okonie, ale również szczupaki, klenie i bolenie.

Luty albo marzec. Od kilku dni Matula podsyła sms-y – łowi okonie. Grubyzwierz i ja meldujemy się któregoś popołudnia na opisanej miejscówce, z zestawami trokowymi. I kurde … bieda. Gdzie te Jej okonie? Ale cicho, jest i moja Mama. Wszystko byłoby ok, ale Ona, w co drugim rzucie, ma rybę! Łowimy ramię w ramię. Znaczy staramy się. Matula podpowiada, że za mocno podrywamy zestawy, twisterek ma "iść" niemal cały czas po dnie, bez gwałtownych skoków. I worek z okoniami się rozwiązał.
Bardzo dobrze pamiętam to wędkowanie, gdyż wtedy, pierwszy raz, dostałem od Mamy dokładny instruktaż – to była ta chwila, gdy dotarło do mnie, że już nie jestem nauczycielem.


Okonie złowione na zestaw z bocznym trokiem

Maj. Szczupaki i bolenie. Szczególnie te drugie przypadły do gustu mojej Mamie.

2007 albo 2008r. Pojechała gdzieś na Odrę, zapolować na bolenie. Ledwo wyszła na brzeg, usłyszała śmiechy z drugiej strony rzeki. Dwóch facetów nieco drwiło, gdy babę z wędką zobaczyli. Moja Mama łowiła niecałą godzinę naprzeciwko nich. Po pierwszym boleniu docinki i śmiechy ucichły. Kilka minut później, po drugim, ekipa z naprzeciwka chwyciła za spinningi i młócili wodę czym się da, szepcząc coś między sobą. Trzeci bolek to był chyba nokaut dla nich.


Odrzańskie bolenie

Czerwiec. Sandacze, czyli wyższa szkoła jazdy! Mama szybko przekonała się jak trudna to ryba, ale że cierpliwości Jej nie brakuje, to i na tym polu odnosi przyzwoite wyniki.

Rok 2009, czerwiec. Od kilku wypadów nie mogę doczekać się brania sandacza. Telefonuję do Mamy, aby zajrzała na jedną, dawno nie odwiedzaną miejscówkę i sprawdziła dojazd do łowiska, a przy okazji zerknęła "co w wodzie piszczy". Sprawdziła dość szybko … Fotka poniżej.


Wyższa szkoła jazdy

Lato. Długie dni. Cóż więcej trzeba?! Matula nie lubi, gdy wędkuję obok Niej. Zazwyczaj zajmujemy dwie sąsiednie główki i w trakcie łowienia przekazujemy sobie informację co, gdzie, jak i na co. I cenię uwagi mojej Mamy nie mniej, niż podpowiedzi moich naprawdę doświadczonych kumpli - spinningistów. Ale czasem jestem "mądrzejszy" … Tak mi się zdawało, kiedyś …

Koniec czerwca. Matula biega niemal co wieczór za sandaczami. Łowi na gumy z opadu. Trafia w ciągu kilku dni kilka szczupaków i sandaczy. Niedużych, do 60 cm. Pewnego popołudnia dostaję od Niej sms-a: " … miałam coś dużego, ale po pół godzinie holu się odpięło…".
Kilka dni później, lipiec. Kolejny sms – znowu holowała kilkanaście minut dużą rybę, ale się wyhaczyła. Wiemy już, że to sumy – ślad śluzu na plecionce na długości ponad metra je zdradził. Kolejnego wieczora, moja Matula spędza nad wodą niemal pół nocy. Nie łowi. Wypatrzyła podejrzaną ekipę, która późnym wieczorem podjechała nad Odrę obok tej jakże rybnej miejscówki. Dobrze po północy, auto, z najprawdopodobniej kłusownikami, odjeżdża. Kolejny wieczór. Pytam Mamę, czy dziś wędkuje. Planuje wyskoczyć na "swoje" miejsce, mnie również namawia, abym tam pojechał. Ja jednak ułożyłem już plan na obłowienie innego odcinka rzeki. Po 2 godzinach dostaję od Mamy sms-a: "Mam mojego pierwszego suma!" .
Haha – znokautowała mnie totalnie!!!
Odra zawsze wynagradza czas jej poświęcony…


"Życiówka"

Jesień. Czas grubych ryb! Teraz łatwiej trafić jedną rybkę 70+, niż kilka mniejszych. Celem wypraw są najczęściej bolenie lub sandacze.

Jest chyba październik. Na "mojej", kiedyś tajnej, miejscówce powinny się już grupować bolenie. Dlatego "kiedyś", bo od kilku sezonów ekipa tubylców skutecznie wyławia sporą część boleniowego stada właśnie w październiku i listopadzie. W najlepszych okresach potrafiłem przerzucić ponad 10 boleni w przedziale od 60 do 70 cm w ciągu jednego popołudnia. Niestety, miejscowi też znaleźli na nie sposób. Słyszałem kilka razy opowieści o ilości łowionych i zabieranych ryb. Nóż się w kieszeni otwiera. Chory kraj. 10 boleni, ale takich, że aby je zabrać z nad wody ktoś musiał skoczyć do wioski po worek. Trzykilogramowy boleń równał się … flaszce taniego wina.
Teraz jest ich dużo mniej, ale jednak czasem bywa ciekawie. Łowimy z Mamą, jak zazwyczaj, na sąsiednich ostrogach. Zmierzch, brań brak. Wiem, że są, ale nie mogę się do nich dobrać. Dzwoni telefon. Mama. "Biorą na duże gumy na ciężkich główkach." Miała na wędce kolosa, ale wypluł hak pod samymi nogami. Nie mam takich przynęt. Idę do Mamy. Akurat kończy hol bolenia. Taki ok. 70 cm. Chwalę i gratuluję. Matula mówi, że ten pierwszy był jeszcze większy. Wierzę Jej.


Ten mniejszy dał się wyholować…

Spinning nocą. Ostatnio zachorowałem na tę odmianę wędkowania. Codzienne obowiązki zmusiły mnie do ograniczenia czasu spędzanego nad wodą. Okazało się, że najwięcej wolnego mogę wygospodarować właśnie po zmierzchu. I oczywiście Matulę zaraziłem takim wędkowaniem. Chyba niewielu wędkarzy zdaje sobie sprawę, że praktycznie wszystkie gatunki ryb, z powodzeniem, można łowić na spinning nocą. Głównym celem jest zazwyczaj sandacz, ale przyłowy bywają przeróżne.


Chudy, ale długi - odrzański, nocny szczupak

I w tych kilku akapitach streściłem przygody mojej mamy z wędką. Pewnie mnie jeszcze nie raz zaskoczy. Jak coś – dam Wam znać.

Na koniec jeszcze kilka fotek różnych rybek.


Czerwiec. Nieudany, prawie 2 - godzinny hol, zapewne suma, który i tak wróciłby do wody


Zaczynała od szczupaków


Hol szczupaka


Nie za żyłkę!


Czas na szybką fotkę


I do wody


Klenie też się zdarzały

Ziomek


 
Pokrewne linki
· Więcej o Spinningowe łowy
· Napisane przez dzepetto


Najczęœciej czytany artykuł o Spinningowe łowy:
Trokizm


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez dzepetto dnia 30-09-2010 o godz. 21:28:42
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Przemku, już Ci mówiłem, że na kolejny wypad nad Kwisę zabierasz swoją Mamę i nie ma gadania. Z miłą chęcią dostanę od Niej tęgie lanie. Super tekst.
Gratuluję Mamy i Jej niesamowicie fajnego podejścia do szarej codzienności.



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez the_animal dnia 30-09-2010 o godz. 21:46:49
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
No co tu napisać :)
Widziałem Twoją Mamę jeszcze zanim się poznaliśmy . Pierwsza "Baba" w życiu , którą widziałem jak skrada się do ryb po główce - szacunek ! Nawet jej fotę gdzieś strzeliłem z oddali . Wękować z Nią to prawdziwa przyjemność i szkoła .
Nie mniej brakuje mi tutaj też Twoich fotek - zazbytnio jesteś skromny :)Widziałęm Twoje sandacze , bolenie , szczupaki i sumy na fotkach - skromnisiu :P To Ty pokazujesz Nam - jak się czyta Oderkę - nikt inny :P
Jednak jeśli chciałęś oddać hołd Mamie - to i tak mało napiałeś . Nie mniej gdybyś napisał więcej - było by z drugiej strony dla niektórych załamką - Pozdrowienia dla Was :)



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez Monk dnia 01-10-2010 o godz. 06:56:33
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Słowa uznania dla Mamusi! :)



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez grubyzwierz dnia 01-10-2010 o godz. 08:44:50
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć) http://www.grubyzwierz.pl
Pozdrowienia dla Ciebie i Twojej mamy, mam przyjemność kilka razy w roku z Wami połowić. Twoja mama urodziła się po to by łowić okazy i dawać nam szkołę. Do zobaczenia nad wodą :)



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez akabar dnia 01-10-2010 o godz. 10:00:50
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
I tak to się łowi ryby panowie!!
Czapki z głów.


Szkoda, ze jej nie ma na portalu . Może jako kobieta, zrobiłaby porządek od czasu do czasu na PW. Silna kobieca ręka przydałaby się oj przydała.

Ziomek - wielki cmok w rączkę dla mamusi i pozdrówka.



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez Robert (gosia67600@numericable.fr) dnia 01-10-2010 o godz. 20:03:51
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Wielokrotnie już miałem okazję podziwiać Twoją, Mamę. (Mamę celowo piszę z dużej litery, bo takich Mam na świecie nie dużo). Pięknie, że poświęciłeś Jej ten artykuł, jest mistrzynią i pewnie, jeżeli sama nie pisze o swoim łowieniu to przekonany jestem, że przez skromność.
A nie sposób pominąć takiej postaci, nauczyłaby nas łowić. Wielkie dzięki Ziomku za ten piękny kawałek wędkarstwa, o jakim mogę tylko śnić. Chętnie przyszedłbym w termin do Twojej Mamy, może w końcu złowiłbym sandacza :-)).
Pozdrowienia gorące dla Twojej Mamy i dla Ciebie oczywiście :-).




Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez cichy dnia 01-10-2010 o godz. 22:28:33
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Chylę czoła.
Bardzo przyjemnie się czyta.



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez Czarnyy dnia 02-10-2010 o godz. 20:09:34
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Czapka z głowy i wielki szacunek - cóż tu więcej napisać. Aha może to, że zazdroszczę takiego kompana spinnignowych wypraw :) Pozdrawiam i może i ja się w końcu ruszę i wychylę głowę poza karpiowanie :)



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez losos24 dnia 02-10-2010 o godz. 22:40:10
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Wielkie gratki dla Mamy, że ma Ciebie. Wielkie gratki dla Ciebie, że masz taką Mamę!!! To jest prawdziwie wielkie. Dobry tekst i fajne foty. pozdrówka



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez Milan dnia 03-10-2010 o godz. 10:22:55
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Ziomek, też chce taką mamę. Skończyłoby się to bezsensowne gadanie... ,,może w końcu spodnie byś sobie kupił!!!". Gratuluję mamy.



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez Jotes dnia 10-10-2010 o godz. 18:41:11
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Ziomek, rzuciłeś wszystkich na kolana. Taka Mama to istny skarb. Po przeczytaniu i obejrzeniu fotek z Twojego artykułu, szczena opadła mi na podłogę. Powiedz Mamie, że łowi fenomenalne ryby, gratuluję jej takich wyników, że nie jeden z nas może tylko pozazdrościć. Miałeś genialny pomysł z tym artykułem. Pozdrowienia dla Mamy i dla Ciebie!



Re: Rzuć i zwiń – czyli moja Mama łowi (Wynik: 1)
przez bodzio8247 dnia 11-10-2010 o godz. 20:45:12
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Jestem pod wrażeniem(wielkim) ! Gratuluję i zazdroszczę Mamy :) Wow...


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.06 sekund :: Zapytania do SQL: 136