Czy wiesz, że...
Sandacz w ciągu 2 pierwszych tygodni życia osiąga długość 7 mm. Pod koniec pierwszego roku od 8 do 24 cm. W drugim roku: 15 – 42 cm, trzecim 22 – 49 cm, czwartym 28 – 57 cm, piątym 34 – 67 cm, szóstym 39 – 76 cm, a w siódmym 43 – 80 cm.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 3
 Zalogowani 0
 Wszyscy 3

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
farti: No nie ma czym się wpisać. Dawno nic nie złowiłęm, nie bywam os ...(1063) Nov 21, @ 18:56:45

krzysztofCz: Może listę podpisujmy w pracy, a tutaj... bądźmy bardziej aktywni ...(1063) Nov 21, @ 06:59:26

skuli: zaglądam rzadko. teraz będę często ...(1063) Nov 20, @ 18:25:28

osa: zaglądłem ...(1063) Nov 19, @ 21:07:37

mario_z: Dzięki W niedzielę też pływałem ale czepiały same maluchy taki ...(121) Nov 06, @ 21:40:50

krzysztofCz: Nooo... Mariusz gratulacje. Ja wczoraj trochę popływałem po j. Ja ...(121) Nov 06, @ 09:02:29

mario_z: Dzisiaj w końcu się ruszyły, jeden 81 i kilka sześćdziesiątek ora ...(121) Nov 04, @ 21:34:41

Krzysztof46: Witaj !!! Tak ,bylem .Warunki swietne i jezioro szczupakowe .Szc ...(1063) Nov 02, @ 09:21:33

cezorator: I byłeś w tej Szwecji Krzyśku ? O!!! Czarek !!! Fajnie z ...(1063) Nov 01, @ 20:49:14

zabrze: k ...(1063) Nov 01, @ 16:24:28


Artykuły komentowali
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie mówię nie, dajcie znać wcześniej. Ale z drugiej strony obiecać tak na 10...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': Się zapisujta chłopy na wyjazd 2018 i jedźta z nami! :) Będzie więcej gęb do...
Monk w ''Znowu Ta Szwecja'': Święte słowa Farti. Zacne towarzystwo, piękne widoki, rybna woda. Ech = gdzi...
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Przeglądałem 3x zdjęcia , czegoś mi brakowało. Po prostu zabrakło na nich mo...
darogryf w ''Znowu Ta Szwecja'': Krzysiu wielu schowało się pod blatem. i do kraju nie wrócili.
Darek w ''Znowu Ta Szwecja'': Gratuluję udanej wyprawy, tym bardziej że w tym roku Szwecja nie darzy rybam...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Tyko dla swoich, Kamil, tylko dla swoich... :-)
Tiur w ''Znowu Ta Szwecja'': a co to za skrót nad "nickami"??
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jak miałeś dostać jak Cię nie było? Należy Ci się koszulka ale drogo wychodz...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie byłbym rzepem gdybym nie spytał dlaczego ja nie mam takiej koszulki tylk...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 270
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 195
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 230
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 398
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 281
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 307
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 270
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 316
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 611
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 481
Ocena: 5.00 Ocen: 3


XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna
Opublikował 08-08-2008 o godz. 10:32:44 jarokowal
Pogawędkowe imprezy Darogryf napisał

Węgorza już nie ma

Czyli kolejna część opowieści.


Dla utrwalenia niezapomnianych chwil. Przypomnienie nawałnicy.

Posiłki mieliśmy różne. Ci co złapali rybkę mogli pojeść świeże mięsko. Reszta musiała zaopatrzyć się w pobliskim sklepie.
Pierwszą potrawą jaką wykonał Karpiarz dla wszystkich był żurek. Ale to już było. Tym razem były rybki, ale nie dla wszystkich.

Na przygotowanie potrawy nie trzeba było długo czekać. Od razu zabrał się do smażenia. Zapachy smażonej ryby roznosiły się po całej Żabnicy. Tubylcy zaczęli chętniej wychodzić na spacery. Dziwnym przypadkiem przechodzili obok naszego obozowiska.


Wszyscy mieli ochotę na taka potrawę. Nie każdemu było dane popróbować tego przysmaku. Pierwszy oczywiście zajadał Janusz.
 

Jezier jako jedyny załapał się na kulinarne przysmaki.

Sołtys mimo wielu podejść musiał kolację sam sobie przygotować. Udał się do samochodu po…

Super smaczne domowe gołąbki prosto ze słoika kupione w Biedronce lub jakimś innym dyskoncie przygotowującym domowe obiadki.
Każdy, kto próbował dostać się do Karpiarzowego garnuszka słyszał:  - Węgorza już nie ma.

Polak po jedzeniu myśli o gawędzeniu.
Punktem zborowego gawędzenia był stolik z parasolem. Przy stoliku często brakowało krzesełek. Do siedzenia wykorzystywano wszystko na czym można siedzieć.

Kiedy i tego zabrakło miejsca stojące zapełniały się bardzo szybko. Gdy tylko jakieś krzesełko zwalniało się zaraz je ktoś zajmował. Janusz z Jadzią znaleźli na to sposób.
Tutaj widać wolne krzesełko. To tylko złudzenie optyczne.


Tresowany piesek a raczej suczka imieniem Vicki pilnowała ich dobytku. Śmiało mogli zostawić napój złocisty. Nikt nawet nie próbował zająć tego miejsca, nie mówiąc o zabraniu piwa.
Kiedy tak pojedli i popili zabrali się za pogawędki wędkarskie w skrócie PW.

Opowieści nie było końca. Wszyscy chwalili się gdzie to nie byli, co robili a jaaakie ryby złapali. Janusz tak się zagalopował, że opowieści musiał podeprzeć papierami. Ciężko było uwierzyć w to co mówił.

Dopiero po okazaniu wszystkich zezwoleń, pozwoleń, zaświadczeń i wielu innych papierków. Wszyscy oświadczyli chórem: - Oświadczamy, iż już wierzymy w to co mówisz. Nie musisz więcej niczego udowadniać.

Jadzia zastanawiała się czy to na pewno jej ukochany mąż. I jak tu niepostrzeżenie zniknąć. Posiedzieć w samotności. Czmychnęła do tlącego się ogniska.
Długo tam nie posiedziała sama.

Robert przyszedł pożalić się, że go od tego słuchania rozbolała głowa i nawet spuchła. Jadzia nie znająca się na męskich dolegliwościach woła Janusza: - Nagadałeś głupot to teraz zabaw się w doktora.

Robiąc dobrą minę do złej gry próbuje dowiedzieć się od Roberta co mu tak naprawdę jest. A co najważniejsze co mogło mu tak zaszkodzić.

Czy aby na pewno te opowieści a może coś innego. Może coś zjadł lub wypił niestrawnego. A może płyny jakie spożywał były w rozsądnych ilościach.

Przy tak silnym i zmasowanym ataku Robert próbował zgonić swoją niedyspozycję na migrenę.

Janusz jako doświadczony człek rzekł: - Chłopie migrenę to mają księżniczki a ciebie to może tylko głowa nap........., do wesela córki się zagoi. Jak nie będzie schodzić przesuniemy termin ślubu na późniejszy termin.

Chciał nie chciał poszedł pożalić się innym jak to potraktował go Karpiarz. Jjjan: - zobacz Tirih ten też z niego się śmieje.

W tym czasie Jezier wyciąga komórkę i dzwoni do przyjaciela. Przypadek czy nie, najlepiej w to nie wnikać. Jak to jeden z uczestników Gryfinady często powtarzał „Aby życie miało smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek”. Odzywa się komórka Tirith – a, znikaj kolego Robert ciebie zmęczy.

Jedyne spokojne miejsce w całym obozowisku to okolice TOI TOI. Tutaj każdy mógł przyjść i posiedzieć sobie w jako takim spokoju.

Nasza Oleńka (a raczej Wykrzyknikowa) podjęła decyzję jutro wybiera się na rybki. Oczywiście przed długą wyprawą musi zjeść spory posiłek i trochę odpocząć.

Jak pomyślała tak zrobiła. W lodówce, którą udostępnił nam Marfox znalazła sporą porcję jogurtu. Większego kubka już nie było. Po takim obfitym posiłku pora iść do namiotu zdrzemnąć się.

Droga daleka, biedna nie dotarła do środka. Przed samym namiotem padła jak zastrzelona.
Kolega Wojtek wykorzystując okazję schował się w swoim namiocie.

Też posilił się jogurtem. Nie wiadomo czy swoim czy resztą pozostawioną przez Szpileczkę.
Nie chcę niczego sugerować, ale do namiotu nie musiał się chować aby go zjeść.

Nie wiadomo co podziałało na innych. Padł w namiocie krzyżem Artur. Nic go nie ruszało. Przebudził się na moment sprawdził czy impreza jeszcze trwa i poszedł spać. Tyle go widziano.

Zippo zmęczony wybieraniem woblerków (z inicjałem JL) z mojego pudełka padł jak długi. Śnił o ręcznej robótce. Jak je skopiować i kiedy znajdzie czas w Norwegii na wykonanie tak znakomitych wyrobów.

Tirith, aby przy wieczornym ognisku mu nikt nie zajął miejsca postanowił pospać na krześle wędkarskim.
Gdy w końcu towarzystwo powstawało i powróciło do normalności nadszedł czas na opowiadanie kawałów. Niszę w tym sektorze znalazł Zamker i Marfox. Opowiadali do bólu.

Robert zapomniał nawet o swoich problemach z głową. Takiej ilości kawałów nie znają nawet najstarsi górale.

Po jednym z nich Roberta powaliło na ziemię.

A może od początku.
Trwa rozprawa sądowa o strzelanie do małego ptaszka –kukułki.
Sędzia prosi oskarżonego o powiedzenie swojej wersji wydarzeń.
Oskarżony:
Proszę wysokiego sądu jestem myśliwym, posiadam zezwolenie na broń. Poszedłem do lasu coś upolować. Idę sobie patrzę lis. Strzelam i nic lis uciekł. Widzę sarnę strzelam i ponownie chybiłem. Idę dalej widzę niedźwiedzia. Kolejny raz pudło. Nagle słyszę na drzewie siedzi kukułka i kuka KUKU, KUKU, KUKU celuję i nagle spada coś wielkiego z drzewa. Ja nogi za pas i uciekłem.
Sędzia prosi świadka o powiedzenie swojej wersji wydarzeń.
Więc tak Wysoki Sądzie:
Idę lasem zbierając grzyby, widzę jakiś wariat strzela do wszystkiego co się rusza. Wchodzę na drzewo i krzyczę. KUKU, KUKU, KUKU kurwa nie strzelaj.

I wiele innych jak kawał o kręgosłupie i kości. Może autor napisze go na forum pośmieją się wszyscy jeszcze raz.
A tak wygląda tekst na jednej z koszulek. Najbardziej cytowana przez mojego juniora.

Przy wieczornym ognisku opowieści ciąg dalszy.

Kolejną osobę od słuchania rozbolała głowa. Sprawdzał czy to nie jego czacha tak dymi. Przy dokładnym oglądnięciu zdjęcia można oświadczyć. Nie było tak źle. To tylko ognisko.

Rano pobudka i sygnał do ataku. Szybkie zbieranie sprzętu.

Wyruszyliśmy. Po wczorajszym rozpoznaniu terenu i stanowisk ryb zapadły decyzje kto i gdzie wędkuje. Jedni płynęli na kanały inni znów w kierunku Gryfina jeszcze inni pozostawali na brzegu. Ja miałem popłynąć z Tomkiem i Hubertem.

Tę grupkę zobaczymy jeszcze w akcji.

Tirith truchtem nie Mo/że nadążyć za kolegami.

Panowie tajniacy w ciemnych okularach zabrali na hol Zippo. Ten to miał dobrze. Codziennie ktoś go ciągał. Źródełko w jego akumulatorze nawet nie musiało pracować.


Krzysiek i Jaca penetrowali kanały. Okolice piękne tylko rybki nie współpracowały. Znaleźli miejsca gdzie według sztuki wędkarstwa będzie można jesienią połapać szczupaki.

Ujęcie prawie takie same, tylko woda inna. Mina Krzyśka świadczy chyba o niezadowoleniu. Przyjechał tyle kilometrów połapać a nie popływać.

Napotkali liczną rodzinkę łabędzi. Taka ilość w jednej rodzinie to chyba rzadkość.

Od świtu do godzin południowych trwały zacięte walki. Przeciwnik cały czas dawał znać o sobie. Nie było łatwo go zaskoczyć. Widziano bolenie na wędce można było poczuć sandacza.

Zamker wyciągnął jednego. W trakcie długiej walki po opadnięciu z sił Zamkerowi udało się wyciągnąć jednego z nich. Pierwszym odruchem było zdjęcie okularów. Myślał, że szkła nie tylko przyciemniają ale i pomniejszają.

Ten okaz należy do Zippo. On nie miał wątpliwości co się skusiło na woblerka. Przyczyna oczywista na rybki nie zakłada okularów.

Ten okaz wodnej fauny należał … sam już nie wiem do kogo. Przy takiej ilości fauny wodnej złapanej poprzedniego dnia przez Artura nie jestem w stanie tego zapamiętać.
Nawet Oleńka dała namówić się na spacer wodny. Jak wiadomo trzymała w ręku wędkę. Nawet złapała pierwszą w życiu rybkę. Na pewno była ogromnych rozmiarów. Jak powszechnie wiadomo pierwsza zawsze jest ogromna.

Wszyscy znają profesjonalne podejście kolegi Kunty i Wykrzyknika do wędkowania. Czyli zero marnowania czasu na głupoty. Szukamy ryb do bólu. W przypadku zmęczenia wyznaczamy wachty. Jeden wędkuje i pilnuje Szpileczki, aby rybka ją nie wciągnęła do wody. Dobra rybka może więcej ważyć od niej samej. Jak było widać na jednej z fotek wiadomo czym się lubi pożywić. Drugi w tym czasie odpoczywa i śni o wielorybach.

Obsługiwałem napęd. Zabrałem wędkarski narybek na wyprawę ich życia. Hubert i Tomek prześcigali się w wymyślaniu ryb jakie widzą w wodzie. Tylko mi coś na oczy padło i nie mogłem nic zobaczyć. Po godzinie prób łapania, jedna zdecydowała się pokazać. Tomkowi niestety zostały tylko opowieści wrócił do domu z pełną puszką kukurydzy.
Na brzegu Jezier z Robertem pół dnia tłumaczyli Karpiarzowi i Włodkowi jak wygląda i do czego służy metoda bocznego troka.

Kiedy Jeziorowi opadały ręce Robert brał sprawy w swoje ręce. Janusz z posępną miną nie mógł zrozumieć jak to może działać.


W tym czasie Zamker i Jjjan po drugiej stronie brzegu Regalicy moczyli kije.

Pierwszy do metody bocznego troka dał się namówić Włodek. Rezultat, wyniki jakie osiągnął są nadal wielką tajemnicą. Mam wielką nadzieję, że teraz ujawni ją.

Dopiero pod wieczór Janusz zdecydował się spróbować. Zrozumienie zajęło mu sporo czasu. Ten czas nie poszedł na marne. Zobaczcie ile w tej twarzy radości w trakcie rzutów.

Uśmiech od ucha do ucha. A za to jakie wyniki. Tylko pozazdrościć można. Branie przy każdym rzucie. Co ja piszę nie tylko branie. Każdy rzut zakończony sukcesem. 100 % wykonania normy.

Okazy nie były wielkie, cieszyły niesamowicie. Kto może pochwalić się takim osiągnięciem. Jedynie chyba tylko Kunta w swoich snach.

Jezier, aż po głowie się drapał myśląc: - co ja narobiłem. Janusz ma moją wędkę, pewnie teraz mi jej nie odda.


Zamker z Jjjanem jak usłyszeli o wynikach tak się rozmarzyli, że nie reagowali na nic. Ostatnie promienie słońca w tych marzeniach pomogły jeszcze bardziej. Słyszałem w ich głowach myśli: – Ja tu jeszcze wrócę, tylko nie wiem kiedy.
Z wielkim zapałem i poświeceniem wykonywaliśmy powierzone zadanie. Odra została przez nas opanowana - nie wzięliśmy jeńców. Uwolniliśmy wszystkich wziętych do niewoli. Cieszyliśmy się ze zwycięstwa.
 

Cdn i to naprawdę niebawem. Szybciej niż myślicie.


Darogryf


 
Pokrewne linki
· Więcej o Pogawędkowe imprezy
· Napisane przez jarokowal


Najczęœciej czytany artykuł o Pogawędkowe imprezy:
GRYFINADA - Ciepły kanał


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez Misiek76 dnia 08-08-2008 o godz. 11:32:14
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Nie no Panie Redahtorze, opowięść suprerowa by nie rzec zajefajna.



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez mario_z (mario-z71@o2.pl) dnia 08-08-2008 o godz. 12:08:49
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Darek, super relacja a ile sobie pooglądałem tego nikt mi nie odbierze, mieliście tam zajefajnie, takiego spotkania tylko pozazdrościć.



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez Jotes dnia 08-08-2008 o godz. 12:26:34
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Darogryf, super impreza i super relacja. Jako organizatorowi, gratuluję Ci profesjonalnego podejścia. Za całokształt szóstka...z plusem! ;) Pozdrawiam



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez Tirith27 dnia 08-08-2008 o godz. 12:39:39
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Tak, to były piękne dni :) A ja już z niecierpliwością czekam na kolejny zlot PW.



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez old_rysiu dnia 08-08-2008 o godz. 13:40:08
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Tak długo czekałem na kolejny odcinek. Myślałem, że Darogryfa zwinęła nasza wędkarska prasa ( WŚ, WW .. ?? ). Na szczęście Oni nie czytali tych reportaży :-)))
Robert faktycznie zjarał się nieźle :-((



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez Karpiarz (karpiarz@arcor.de) dnia 08-08-2008 o godz. 16:34:32
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
To troche nie tak bylo Darku ale ok nie bede poprawial autora,troszke fantazji nigdy nie zaszkodzi. Gwoli jednak scislosci- wedka byla moja tylko zestaw Michala. Zrobil go po mistrzowsku, czego wyniki widzielismy - 6 rzutow i 6 ryb - to naprawde doskonale osiagniecie.Boczny trok to wspaniala metoda.Raz jeszcze wielkie dzieki Michale za te lekcje.



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez Monk (maciej.wroblewski1@wp.pl) dnia 08-08-2008 o godz. 19:23:03
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Ale jaja - Włodek ze spinnem!!! Brawo Kolego - zaczynasz nam dorastać! ;))
Ubolewam, że nie mogłem spaskudzić Wam imprezy swoją obecnością. :))



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez wlodek (wlmr@op.pl) dnia 08-08-2008 o godz. 21:29:00
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Brawo Darku! Świetna część! Czytając, zdawało się, że jestem nadal u Was! :-)



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez Robert (gosia67600@orange.fr) dnia 08-08-2008 o godz. 21:35:20
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Jedynie takiej relacji mogłem oczekiwać ! :-) Może chronologia zdjęciowa uległa nieco zniekształceniu tak jak moja głowa :-)), ale to tylko dla dobra całości i ogółu zebranych :-)).
Już mi tęskno za Wami i najlepiej zorganizować za tydzień nową Gryfiniadę :-)).
Pięknie Darku i niech "trylogia" trwa, to pokarm na następne chude bez Waszej obecności szare dni :-).




Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez wlodek (wlmr@op.pl) dnia 08-08-2008 o godz. 22:21:39
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
"Węgorza już nie ma", to historyjka o Karpiarzu i węgorzu, w zalewie octowej. W skócie ją opowiem. Janusz usmażył onego węgorz do tzw. bespośredniej konsumpcji. Jednak przemycił dwa kawałki i ulokował w zalewie. Pilnował by nikt z nas go nie zeżarł! Wszyscy którzy pytali czy jest jeszcze węgorz, słyszeli "węgorz już nie ma"! Razem z Robertem i Jadzią wycieliśmy mu numer. Jadzia odciągnęła Janusza w inną część obozowiska, a my wyłuskaliśmu te dwa kawałki z zalewy. Po powrocie strażnika (Janusz), jeszcze długo powtarzał swoją odpowiedź o tym, że go nie ma. Ale przyszedł moment że sam go chciał obejrzeć i wtedy okazało się, że "węgorza na prawdę już niema" !! Po jakieś godzinie węgorz się cudownie znalazł, oczywiście w tym samym garnku! Janusz zaśmiewał się, ale oznajmił Robertowi i mni, że teraz to my nie znamy dnia ani godziny gdy się "zemści"! :-))



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez darogryf (darogryf@wp.pl) dnia 08-08-2008 o godz. 23:34:21
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Specjalnie trochę pomieszalem, aby się choć trochę opowieść kleiła. Niech pozazdroszczą choć troszeczkę Ci co nie byli. Gdybym ja wszystko napisał tak jak było, co wy byście mieli do napisania. A tak każdy ma coś do powiedzenia, wspominania itd.
Nie mogę zabrać Wam głosu.



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez krzyko dnia 10-08-2008 o godz. 09:53:40
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Tylko pozazdrościć mile spędzonego czasu w tak doborowym towarzystwie.Tylko co się stało z rybami, jeszcze paręęęę...lat temu Regalica słynęła z dużej ilości ogromnych ryb a po przeczytaniu relacji widzę że sytuacja wygląda jak wszędzie w kraju?



Re: XII Biesiada Pogawędek Wędkarskich GRYFINADA Relacja cz. kolejna (Wynik: 1)
przez darogryf (darogryf@wp.pl) dnia 15-08-2008 o godz. 14:05:58
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Posłana kolejna część Gryfinady. NIc więcej już nie na piszę. Moje myśli wyparowały.


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.09 sekund :: Zapytania do SQL: 180