Czy wiesz, że...
Polski sektor rybołówstwa stanowi 0,07% PKB, jednakże ma ogromny wpływ na życie społeczno-gospodarcze 3 nadmorskich województw. Udział produktów rybnych w eksporcie stanowi 10% całego eksportu żywności.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 11
 Zalogowani 0
 Wszyscy 11

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
Krzysztof46: Byłem i nic nie złowiłem . ...(195) May 10, @ 15:55:00

Tiur: https://zapodaj.net/ Tam wybieram zakładkę na forum. Następnie ...(43) May 08, @ 12:51:12

Krzysztof46: Koledzy jak wy wklejacie zdjęcia ? Za cholerę nie mogę tego rozg ...(43) May 08, @ 10:01:58

Krzysztof46: Mariuszszsz... gdzie Ty jesteś ;question :eek :hihi[/quote ...(195) May 08, @ 10:00:09

mario_z: [quote:7c5d5d9083="krz ysztofCz"] Mariuszszsz... gdzie Ty jeste ...(195) May 07, @ 19:44:01

krzysztofCz: Ja wczoraj byłem na Odrze. Jednak zamiast szczupaka znowu bolki, ...(195) May 07, @ 08:12:10

Krzysztof46: ja planuje wybrac sié w soboté ze spiningiem troché pochodzic za ...(195) May 05, @ 20:10:24

lecek: Pojechałem pierwszego maja nad Wkrę. Padało. Na dole woda zimna i ...(195) May 05, @ 19:29:00

Tiur: Ja Wam zdrowo zazdroszczę. U mnie aura i tarło leszczy popsuło mo ...(195) May 05, @ 14:04:27

krzysztofCz: To już przecież maj :hihi Ja 1 byłem na Odrze, jednak zamiast ...(195) May 03, @ 18:20:12


Artykuły komentowali
Krzysztof46 w ''Znowu Ta Szwecja'': Szkoda panowie ze sié nie oglaszacie .Chétnie dokoptowalbym do fajnej ekipy ...
Karpiarz w ''Usuwanie usterek w wagglerach i sliderach Dino.'': Ot fachura jestes Jotes. Pozdrawiam i dzieki za cenne wskazowki.
grubyzwierz w ''Znowu Ta Szwecja'': hmhmh... Mówisz Jacek, że Szwecja.. ? Kto wie, kto wie... :)
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Janku czekamy na nową relację :-)
old_rysiu w ''Znowu Ta Szwecja'': A my pozdrawiamy z Polen :-)
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jeszcze nie do końca.
Ekipa pozdrawia że Sweden.🙂

Zenon w ''Znowu Ta Szwecja'': Dlaczego "znowu" czyżby się znudziła?

Miło widzieć znajome pyszcz...

jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Gdyby popłynąć w czwartek w dzień, to do Karlskrony, bilet dla czterech plus...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': koszta zależą od tego ile pijesz... :) bez tego w 2,5 tysia za dwa tygodnie ...
the_animal w ''Znowu Ta Szwecja'': Świetna wyprawa - ekipa wiadomo - chętnie dowiedział bym się jakie koszta są...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 1151
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 1031
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 1086
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1262
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1100
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1179
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1139
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1166
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1488
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 1354
Ocena: 5.00 Ocen: 3


''Moje ulubione łowisko'' - kanał ''ciepły'' EC Siekierki
Opublikował 19-10-2006 o godz. 14:00:00 Monk
Tu łowię Czez napisał

Wielu wędkarzy słysząc o tym, że Czez łowi na zrzucie ciepłej wody z Elektrociepłowni Siekierki, z niesmakiem odwraca głowę. A feee, cóż to za miejsce?



Ptaszki nie ćwierkają nad głowami (czasami przeleci jakaś pusta butelka), sarenki nie przystają nad brzegiem (co najwyżej ktoś kto przystanął wpada do wody) by ugasić pragnienie krystalicznie czystą wodą, zaś w oddali majaczą kominy EC Siekierki zamiast Kasprowego (tu nic nie lata i nie wpada do wody tylko sobie majaczy). To wszystko prawda. Dodać do tego trzeba jeszcze stałych bywalców, wśród których poza przeciętnymi wędkarzami, spotkamy liczne grono rozpoczynające wędkowanie od tzw. „komunii” co w wielu wypadkach kończy się „ostatnim namaszczeniem”, zaś świadectwa tych „sakramentów” zalegają potem w okolicznych krzakach. Napomknąć trzeba również o używanej tu powszechnie polszczyźnie, która dalece odbiega od wzorców przekazywanych w szkołach (ze szczególnym wskazaniem poziomu szkoły podstawowej). Nie wszystkich to jednak zraża. Przyjeżdżają tu m.in. właściciele luksusowych samochodów w najlepszych jakościowo dresach i dyplomaci (z Korei Północnej) oraz Czez. Powody, dla których Czez przyjeżdża na ten zrzut mają charakter sentymentalno – utylitarny. Jeśli chodzi o sferę sentymentalną to po pierwsze Czez wędkował tam już jako dzieciak łowiąc ryby, a po drugie dzięki temu kanałowi Czez może przypomnieć sobie, że ryby istnieją. Sfera utylitarna jest jeszcze prostsza tzn. Czez ma blisko z domu nad ten kanał, a ponadto nie łowi spod lodu, to co niby ma robić w zimie? Czez nie kaktus łowić musi (chyba jakoś tak brzmi to powiedzenie?). Zostawmy już w spokoju otoczkę towarzyszącą połowom w tym miejscu, a także osobę Czeza i przejdźmy do opisu łowiska.

Kilka uwag na początek


Widok na kanał z wiślanego wału.

Aby zilustrować charakter łowiska popełniłem (myślę, że to właściwe słowo) rysunek, na którym kanał podzieliłem na trzy strefy łowienia oznaczone literami A, B i C oraz przypisałem każdej ze stref określone metody połowu. Podział na strefy i metody ma z jednej strony charakter umowny, a z drugiej strony wynika z moich doświadczeń, a zarazem obserwacji technik stosowanych przez innych bywalców kanału. Skąd to połączenie umowności z doświadczeniami i obserwacjami? Wymaga to szerszych wyjaśnień. Pierwszym czynnikiem wpływającym na omawiane podziały jest siła nurtu w kanale, która z kolei jest uzależniona od ilości zrzucanej wody (strefa A). Bardzo często jest tak, że zrzut po lewej stronie dużego balkonu (DB) jest zamknięty i wtedy tuż poniżej można łowić niemalże jak na wodzie stojącej. Na rysunku zakładam jednak, że obydwa zrzuty działają. W strefie B nurt ulega spowolnieniu, zaś w strefie C - poza kilkoma metrami tuż za drugą kładką (K2) – wody kanału zderzają się najpierw z wodami Wilanówki, a potem Wisły. Tutaj nurt, a to przyspiesza, a to zwalnia, „rozrywa się”, zawraca.
Pozostałe czynniki wpływające na przedstawione przeze mnie podziały są równie prozaiczne, a należą do nich : presja wędkarska, dostępność linii brzegowej, szerokość kanału, czy też „czepliwość” łowiska.
Przedstawione tu zagadnienia zostaną uszczegółowione w dalszej części artykułu. Dodam jeszcze, że długość kanału wynosi ok. 100 m, zaś szerokość od ok. 25 do 10 m, w zależności od miejsca. Głębokość uzależniona jest przede wszystkim od stanu wody w Wiśle, jednakże zakładając średni stan wody w rzece można stwierdzić, że głębokość kanału waha się od 2,5 do 3 m. Zdjęcia do niniejszego artykułu były robione podczas niżówki, gdy głębokość wynosiła ok. 1,5 m.

Strefa A


Zrzut pomiędzy dużym i małym balkonem.

W strefie A niepodzielnie króluje przepływanka. Bardzo silny nurt powoduje jednak, że przepływanka polegająca na swobodnym spływie zestawu jest tu mało efektywna ze względu na szybkość przemieszczania się tego zestawu . Konieczne jest stosowanie przepływanki z przytrzymywaniem i podnoszeniem, czyli bardziej aktywnych form tej metody. Spotykałem się tu z sytuacjami gdy brania następowały jedynie w przypadku podnoszenia przynęty pod kątem 45 stopni w kierunku nurtu. Przytrzymywanie i/lub podnoszenie powinno następować w każdej fazie spływu zestawu. Nie ma tu także mowy o przesuwaniu się przyponu z przynętą po dnie z uwagi na liczne zaczepy. Proszę spojrzeć na zdjęcia. Przy wyższym stanie wody, zestaw będziecie prowadzić po tych kamieniach. Grunt należy ustawić tak, aby przynęta dotykała dna, co i tak nie zapobiegnie licznym stratom zestawów. Przegruntowanie zestawu ma sens tylko wtedy gdy będziemy wstawiać zestaw do wody pod kątem 45 stopni w dół nurtu, a następnie przytrzymywać i podnosić. Będzie to coś na wzór quasi przystawki. Osobiście tak nie łowię, ale ten sposób znajduje na kanale swoich zwolenników.


Strefa A – prawa strona.

Jeśli chodzi o sprzęt to koniecznością jest używanie długich, mocnych, sztywnych i lekkich wędzisk. Absolutnym minimum jest długość 4 m, a optymalną długość 6 m, choć stosowane są i dłuższe wędziska. Pamiętajmy, że na kanale zestawy przede wszystkim wstawia się w łowisko, a jeśli już zachodzi konieczność zarzucenia, to techniką na majtanego z otwartym kabłąkiem, a nie znad głowy. Królują teleskopy, których teoretyczne/nadane przez producenta przeznaczenie jest bardzo różnorodne. Są to : bolonki, „zwykłe” spławikówki, lżejsze gruntówki, mocne baty, a także bazarowe wyroby no name, co do zasady przeznaczane „do wszystkiego”. Nie mam zamiaru rozpisywać się tu o c.w. poszczególnych wędzisk (oscyluje w granicach 30 – 40 g), powiem tylko tyle, że wędzisko powinno być na tyle sztywne i mocne aby umożliwić zacięcie i hol często sporych ryb w bardzo silnym nurcie. Nie zmienia to faktu, że przepływanka przy użyciu odległościówki również znajduje swoich zwolenników. Warto aby wędzisko było lekkie, gdyż przez cały czas zmuszeni jesteśmy kontrolować zestaw, trzymając je uniesione do góry, co niewątpliwie męczy przedramię i doprowadza do bólu kregosłupa. Co można powiedzieć o kołowrotkach? Do głowy przychodzą mi same banały, ale cóż : powinien być o szpuli stałej, sprawnie i równo nawijać żyłkę, mieć precyzyjny hamulec i pojemność szpuli min. 150 m/0,20 mm. Myślę, że ten precyzyjny niczym hamulec opis, powinien wystarczyć.


Strefa A – lewa strona.

Same zestawy cechuje prostota konstrukcji. Spławik to tradycyjna bombka do przepływanki z długim kilem i najlepiej z otworem w korpusie do przeciągnięcia żyłki (choć niektórzy stosują spławiki typu Avon lub Stick), wyważany ciężarkiem kroplowym z rurką (nawlekanym na żyłkę), stoper zabezpieczający węzeł i przypon o długości do 30 cm zakończony haczykiem w rozmiarze/typie odpowiadającym przynęcie.
Pewne opisane powyżej elementy wymagają uszczegółowienia. Do przepływanki stosuję żyłki o przekroju 0,16 – 018 mm oraz przypony o przekroju 0,12 – 0,14 mm, a nawet 0,10 mm, gdy wiążę haczyki ochotkowe. Pozostaje kwestia wyporności stosowanych spławików. Wielu wędkarzy oczekuje prostych wskazówek np. dobry będzie spławik o wyporności 5,5 g. Choć dla niektórych zabrzmi to jak banał to jednak powiem, że wyporność spławika należy dobrać do siły nurtu i głębokości łowiska w taki sposób, aby obciążenie szybko doprowadziło przynętę do dna nie poddając się naporowi nurtu. A zatem, raz dobry będzie spławik o wyporności 6 g, a innym razem 8 g. Niewątpliwie wybierając się nad kanał należy dysponować spławikami o różnej wyporności i zapasem ciężarków do ich wyważenia. Sama sygnalizacja brania podczas łowienia w moim przypadku ma drugorzędne znaczenie, gdyż przytrzymując i podnosząc zestaw czuję brania na wędce.


Widok ogólny na strefę A i początek strefy B.

Strefa B

W tej strefie obok opisywanej powyżej przepływanki stosuje się przystawkę ze spławikiem. Przystawka, to jak powszechnie wiadomo metoda połowu, której cechą charakterystyczną jest przegruntowanie i przeciążenie zestawu (spławik pełni jedynie rolę sygnalizacyjną), przeznaczona do połowu na pograniczu nurtu i spokojnej wody. Na kanale ostatni z elementów charakterystyki przystawki nie ma racji bytu, gdyż na całej długości mamy silny nurt. Cechy przystawki oraz wspomniany nurt, powodują że używane tu wędziska powinny być naprawdę mocne i sztywne. Nie będzie przesadą stosowanie wędzisk o cw. do 60 g, a nawet 80 g. W tym celu stosowane są mocne bolonki, tradycyjne gruntówki, czy też wędziska do drgającej szczytówki (przy użyciu najsztywniejszej ze szczytówek). W przeciwieństwie do przepływanki nie uważam, aby wędki musiały być leciutkie jak piórko (czytaj : nie trzeba wydawać na nie dużo kasy), gdyż spoczywają na podpórkach. Jeśli natomiast chodzi o ich długość, to można powiedzieć tyle, że im dłuższe tym lepsze, zaś minimum długości powinno wynosić 4 m. Z krótszymi na kanale nie ma co kombinować (co nie oznacza, że wędkarze nie kombinują). Nie różnicuję natomiast kołowrotków na te, które przeznaczam do przepływanki i te do przystawki.


Przystawka w strefie B.

Zestawy, których używam cechuje prostota. Spławik to bombka taka jak w przepływance (często ze skróconym kilem), ciężarki kroplowe z rurką do nawlekania na żyłkę lub sporadycznie kroplowe z zewnętrznym mocowaniem (wtedy na żyłkę nawlekamy strzemiączko), stoper zabezpieczający węzeł, krętlik i przypon o długości ok. 30 – 50 cm, a czasami nawet dłuższy i oczywiście dopasowany do przynęty haczyk. Żyłka, którą stosuję do przystawki ma najczęściej przekrój 0,20 – 0,22 mm, a przypony odpowiednio 0,16 – 0,18 mm. Jeśli chodzi o wyporność spławika i masę ciężarka, trzeba brać pod uwagę dwie elementarne sprawy. Rolą ciężarka w przystawce jest utrzymanie przynęty przy dnie i to pod tym kątem powinniśmy dobierać go do warunków panujących na łowisku, mając na względzie, że to nie ciężarek zabezpiecza przynętę przed spłynięciem (to nie denka), lecz wędka i napięta żyłka. Innymi słowy masa ciężarka powinna uniemożliwić „miotanie” zestawem w nurcie. Z kolei spławik powinien mieć taką wyporność, aby nurt na powierzchni nie zatapiał go, zbytnio nie wykładał itd., a więc nie „miotał” nim, gdyż wtedy jego rola jako sygnalizatora brań sprowadza się do zera. Podobnie jak w przepływance nad kanał wybieramy się wyposażeni w spławiki o różnej wyporności i bogaty zestaw ciężarków.


Hol leszcza złowionego na przystawkę.

Strefa C


Widok ogólny na strefę C.

W strefie C, przynajmniej teoretycznie możemy stosować już całą gamę metod. Poza opisanymi wyżej przepływanką i przystawką, jako podstawowe stosuje się metody gruntowe tj. drgającą szczytówkę i ciężką denkę. Niezależnie od tego, czy będziemy łowić na DS, czy CD używane tu wędki są spod znaku ciężkiej artylerii o cw. powyżej 100 g. Do kompletu należy dołączyć kołowrotki o stałej szpuli mogące pomieścić co najmniej 150 m żyłki o przekroju 0,30 mm. Wędki należy ustawiać oczywiście na sztorc, tak aby jak najmniejszy odcinek żyłki poddawany był naporowi nurtu. Obowiązuje gruntowa klasyka, czyli wędziska do długości 4 m.


Krąp na ciężką denkę.

Te zestawy, podobnie jak opisywane poprzednio również cechuje prostota. Elementy zestawu to „krzywa” rurka antysplątaniowa uzbrojona w dobrej jakości agrafkę (jeśli łowimy z koszyczkiem), duże gumowe stopery zabezpieczające węzeł, krętlik, przypon długości ok. 30 – 50 cm i naturalnie haczyk. Obciążenie oscyluje w granicach 80 – 100 g, a czasami nawet więcej. Obciążenie może stanowić ciężki ołów denny, który nawlekamy na żyłkę lub koszyczki zanętowe doczepiane do rurki antysplątaniowej. Najlepsze (czytaj najstabilniejsze) są koszyczki o przekroju trójkątnym, te o przekroju kwadratowym też mogą być, ale już korzystanie z koszyczków o przekroju koła jest całkowitym nieporozumieniem. Stosowane żyłki oscylują w granicach 0,26 – 0,28 mm i więcej. Przypony są odpowiednio cieńsze. Ze względu na fakt, że nikt nie bawi się tu w małe przynęty, rozmiary haczyków wahają się od nr 4 do 6.


Ujście Wilanówki.


Wilanówka raz jeszcze...czyż nie jest urocza?

Na żywca w rzece nie łowiłem już całe wieki i przyznam się, że jakoś mnie do tego nie ciągnie. Z obowiązku wspomnę więc, że żywce podaje się tutaj zarówno na klasycznej przystawce, jak i zestawie pater – noster, a nawet na „zwykłym” zestawie gruntowym.
Jeśli chodzi natomiast o spinning to opisywane łowisko zdecydowanie nie jest wdzięcznym miejscem dla pasjonatów tej metody. Jest tutaj wszystko co może doprowadzić spinningistę na skraj załamania nerwowego : grunciarze obstawiający każdy metr wolnego brzegu, olbrzymia ilość zaczepów i drapieżniki ignorujące wszelkie przynęty. Nie będę się wypowiadał na temat tego jakim sprzętem i jak należy tu łowić. Przyjedźcie, zobaczcie. Powiem tylko, że sam poza okoniami i niewymiarowymi sumkami nie miałem żadnych efektów, choć drapieżniki potrafiły tu tłuc w drobnicę tak, że ta wyskakiwała na brzeg. Te drapieżniki to bolenie i sandacze, więc chyba wiecie już o co chodzi.

Przynęty i zanęty

Na kanale łowi się na wszystkie dostępne przynęty. W zasadzie na tym zdaniu mógłbym zakończyć temat przynęt. Pozwolę sobie jednak na kilka zdań komentarza. Absolutnym hitem na kanale są kiełże (w zimie pozyskiwane przez pracowników EC w ciepłych kanałach na terenie zakładu). Na tę przynętę dane mi było wędkować tylko raz, kiedy to schodzący ze stanowiska wędkarz obdarował mnie kilkoma sztukami. Każde przepuszczenie zestawu kończyło się braniem. Złowiłem wtedy 3 płocie po ok. 35 cm i 2 okonie patelniaki. Wcześniej przez ok. 3 godziny, łowiąc na białe robaki i ochotkę mój „łup” stanowiły dwie płoteczki i krąpik.
Generalnie opisywane łowisko należy do kategorii kapryśnych i nieprzewidywalnych. Np. w listopadzie hitem może okazać się ciasto z płatków owsianych, choć teoretycznie ryby powinny zażerać się robactwem. Jednego dnia na ochotkę będziemy łowić piękne płocie, a drugiego dnia niewymiarowe sumki. Jakieś dwa, trzy lata temu na wiosnę złowiłem na kanale ponad 30 płoci w rozmiarze ca. 25 – 33 cm. Wszystkie padły w niespełna dwie godziny. Wcześniej przez bez mała trzy godziny łowiłem tylko uklejki. Połów zacząłem od białych robaków, potem zastosowałem kanapkę biały z ochotką, a w końcu pęczek ochotek. Brania zaczęły się gdy na haczyk nr 18 założyłem jedną ochotkę.
Kiedy wybieram się nad kanał (poza okresem zimy gdy łowię praktycznie wyłącznie na ochotkę) staram się mieć ze sobą swego rodzaju mały arsenalik przynęt tj. robaki białe i czerwone, ciasto z płatków owsianych, sparzone płatki i jakieś ziarenka np. pęczak. Ten szeroki wachlarz przynęt często ratuje mnie przed zejściem znad wody o kiju. Nie sposób pominąć żywców i filecików na drapieżniki, o ile chcecie łowić tymi metodami.


Po prostu przystawki.

Kanał należy do „gatunku” łowisk ustawicznie nęconych co wynika z dużej i całorocznej presji wędkarskiej i faktu, że każdy coś tam sypie. Z reguły są to najprostsze z możliwych zanęty, czyli parzone płatki owsiane, makarony, różne ziarenka itp. Nie zawsze istnieje jednak potrzeba nęcenia (np. gdy zrzucana jest ciepła woda). Wreszcie nie w każdym miejscu nęcenie – przynajmniej w sensie praktycznym - jest możliwe, czy też racjonalne. Często kanał jest tak obstawiony przez wędkarzy, że w wielu miejscach łowi się bark w bark co widać np. na zdjęciu przedstawiającym łowiących na przystawkę. Jeśli w takim tłoku chcemy zanęcić swoje stanowisko, to powinniśmy podawać zanętę na stanowiska powyżej (de facto rzucać kule na spławiki innych), a i tak istnieje duże prawdopodobieństwo, że zanęcimy przede wszystkim stanowiska poniżej. Ale jak już pisałem, każdy coś sypie i tylko wyniki bywają różne. Oczywiście są na kanale miejsca, w których można bez większych problemów podać zanętę, która będzie pracowała przede wszystkim na naszym stanowisku.
Poza wspomnianymi płatkami, makaronami, ziarenkami, bułką tartą i innymi – sypanymi luzem lub zbitymi w kule – wędkarze stosują także zanęty firmowe. Jeśli chodzi o mnie, o ile w ogóle nęcę, czynię to przede wszystkim zanętą własnej roboty, w której skład wchodzą produkty dostępne w każdym sklepie spożywczym, zaś spoiwo stanowią mielone płatki owsiane. Dotyczy to przepływanki i przystawki. W przypadku połowów gruntowych z koszyczkiem stosuję raczej zanęty firmowe. W tym akurat łowisku nie przywiązuję wagi do atraktorów tzn. stosuję je lub nie, a zarazem nie wiem jakie są preferowane i czy w ogóle stosowane, przez innych wędkarzy.

Rybostan


Przystawkowy leszcz.

Zrzuty ciepłej wody – nie tylko na Siekierkach – co do zasady uchodzą za wędkarskie eldorado. Kiedy cofam się wspomnieniami dwadzieścia lat wstecz, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że siekierkowski zrzut to było wędkarskie Eldorado (właśnie tak – przez wielkie „E”). W obecnej chwili nazywanie opisywanego łowiska eldoradem, byłoby nadużyciem. Co wpłynęło na taki stan rzeczy? Z jednej strony niewątpliwie olbrzymia presja wędkarska połączona z tłuczeniem w łeb wszystkiego co się rusza, w ramach ustalanych limitów, oraz zwykłe kłusownictwo wędkarskie. Z drugiej fakt, że kanał zamiast „ciepłym” powinien być nazywany obecnie „letnim”, gdyż zrzuty naprawdę ciepłej wody zdarzają się coraz rzadziej, a przeciętnie woda jest tylko o kilka stopni cieplejsza od wody z Wisły. Do tego dochodzi spuszczanie - podczas ostrzejszych mrozów – płynu zapobiegającego zamarzaniu wody, który powoduje, że w kanale ślimaka się nie uświadczy, a co dopiero mówić o rybie.
Stali bywalcy indagowani o ryby występujące w kanale odpowiadają niezmiennie „każda ryba jest”. W znacznej mierze jest to prawda. Realnie rzecz ujmując, jeśli miałbym wymienić gatunki, na które można liczyć „bankowo”, byłyby to : leszcz, krąp, płoć i ukleja. W stosunku do pozostałych gatunków takich jak : jaź, kleń, sandacz, sum, szczupak, boleń, okoń można użyć określeń typu : „trafiają się”, „zdarzają się”, „jak podejdzie”, „czasami” lub „w lipcu zeszłego roku...”. Niewymiarki tych gatunków „trafiają się często”. Obok tych typowo wiślanych ryb widziałem łowione na kanale karasie srebrzyste i karpie. Oczywiście przedstawione tu realia nie dotyczą sporadycznych przypadków gdy spuszczana jest ciepła woda.
I tak pokrótce przedstawia się sytuacja z rybami na kanale.


Utłuczony przystawkowy leszcz.

Kilka uwag na zakończenie

Kanał EC Siekierki znajduje się na wysokości ul. Spiralnej na warszawskiej Augustówce. Możemy tu dotrzeć zarówno samochodem, jak i środkami komunikacji miejskiej. Jeśli chodzi o środki komunikacji miejskiej, mamy do wyboru autobusy linii 159 i 162. Korzystając z tych linii wysiadamy na pętli przed EC Siekierki i udajemy się ul. Augustówka w kierunku Wisły. Na rogu Augustówki, Antoniewskiej i Korzennej skręcamy w Korzenną. W pewnym momencie ul. Korzenna gwałtownie skręca w prawo. Zaraz za tym skrętem, po lewej stronie jest niewielka uliczka, która doprowadzi Nas do wiślanego wału. Na wale skręcamy w prawo i po przejściu 100 m jesteśmy na miejscu. Znacznie wygodniej skorzystać z autobusu linii 108, który ma przystanek na rogu Augustówki, Antoniewskiej i Korzennej. To skraca trasę przemarszu o ok. 200 m, a przed nami i tak spory kawałek do przejścia, bo ok. 800 m. Samochodem możemy natomiast dojechać nad sam kanał i zostawić go w zasięgu wzroku, co w dzisiejszych czasach niewątpliwie poprawia komfort łowienia.


Na zakończenie...dyskretny urok kanału.

PS. Dziękuję Torque za pożyczenie mi cyfraczka. Bez Jego pomocy ten artykuł by nie powstał.

Czez



Notatka: Tekst konkursowy. Opublikowany bez korekty, w formie nadesłanej przez Autora. Redakcja.

 
Pokrewne linki
· Więcej o Tu łowię
· Napisane przez Monk


Najczęœciej czytany artykuł o Tu łowię:
''Moje ulubione łowisko'' - Supraśl


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: ''Moje ulubione łowisko'' - kanał ''ciepły'' EC Siekierki (Wynik: 1)
przez akabar dnia 19-10-2006 o godz. 14:16:12
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Ciekawy artykuł-swoisty elementarz.Pozdrawiam.



Re: ''Moje ulubione łowisko'' - kanał ''ciepły'' EC Siekierki (Wynik: 1)
przez Robert (gosia67@wanadoo.fr) dnia 22-10-2006 o godz. 13:19:13
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Moglem sie spodziewac ze Czez jak zwykle metodycznie podejdzie do tematu!:-)
Ale i tak (jak zwykle) czyta sie takie prace jednym tchem,inaczej mowiac "wciaga sie nosem"!:-))
Za fotki mozna by Cie troche "potarmosic za ucho"ale...:-))
Te szybkie odcinki(strefa A)wygladaja zupelnie przyzwoicie,mozna by tam ze "spinem"pobiegac:-)


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.35 sekund :: Zapytania do SQL: 48