Czy wiesz, że...
Po niemal stu latach do Sekwany wróciły łososie. Prawie dwukilogramowy okaz tej ryby złowiono w odległości 10 kilometrów od ujścia rzeki.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 5
 Zalogowani 0
 Wszyscy 5

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
mario_z: Dzięki W niedzielę też pływałem ale czepiały same maluchy taki ...(109) Nov 06, @ 21:40:50

krzysztofCz: Nooo... Mariusz gratulacje. Ja wczoraj trochę popływałem po j. Ja ...(109) Nov 06, @ 09:02:29

mario_z: Dzisiaj w końcu się ruszyły, jeden 81 i kilka sześćdziesiątek ora ...(109) Nov 04, @ 21:34:41

Krzysztof46: Witaj !!! Tak ,bylem .Warunki swietne i jezioro szczupakowe .Szc ...(1008) Nov 02, @ 09:21:33

cezorator: I byłeś w tej Szwecji Krzyśku ? O!!! Czarek !!! Fajnie z ...(1008) Nov 01, @ 20:49:14

zabrze: k ...(1008) Nov 01, @ 16:24:28

lecek: ...(301) Oct 30, @ 14:07:48

lecek: Jest, jest, jest. Wieczorową porą przyjechał kurier. Podrzucił pr ...(301) Oct 30, @ 14:06:29

farti: Gdybyś potrzebował coś na wiosnę , nie czekaj z zamówieniem. k ...(301) Oct 24, @ 18:23:07

lecek: Czekałem do poniedziałku, aby ostatecznie "rozprawić" się ze skle ...(301) Oct 24, @ 11:25:59


Artykuły komentowali
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie mówię nie, dajcie znać wcześniej. Ale z drugiej strony obiecać tak na 10...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': Się zapisujta chłopy na wyjazd 2018 i jedźta z nami! :) Będzie więcej gęb do...
Monk w ''Znowu Ta Szwecja'': Święte słowa Farti. Zacne towarzystwo, piękne widoki, rybna woda. Ech = gdzi...
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Przeglądałem 3x zdjęcia , czegoś mi brakowało. Po prostu zabrakło na nich mo...
darogryf w ''Znowu Ta Szwecja'': Krzysiu wielu schowało się pod blatem. i do kraju nie wrócili.
Darek w ''Znowu Ta Szwecja'': Gratuluję udanej wyprawy, tym bardziej że w tym roku Szwecja nie darzy rybam...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Tyko dla swoich, Kamil, tylko dla swoich... :-)
Tiur w ''Znowu Ta Szwecja'': a co to za skrót nad "nickami"??
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jak miałeś dostać jak Cię nie było? Należy Ci się koszulka ale drogo wychodz...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie byłbym rzepem gdybym nie spytał dlaczego ja nie mam takiej koszulki tylk...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 269
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 194
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 229
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 397
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 280
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 306
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 269
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 314
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 610
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 480
Ocena: 5.00 Ocen: 3


XI zlot - moje dni odpoczynku - zakończenie
Opublikował 10-10-2004 o godz. 11:30:00 Monk
Pogawędkowe imprezy Old_rysiu napisał

Mamy jeszcze trochę czasu, więc jedziemy dalej. Na jednej z miejscówek za naszymi plecami rozbryzg wody. Odwracamy się szybko. Co to było?



Jarekk od razu kieruje tam swoją przynętę. Duże, ciężkie kopyto, z własnoręcznie zmienionym ogonem w kolorze zielone fluo. Tułów: brąz z brokatem i pieprzem. Prowadzi na 4 m głębokości i buuum. Kij wygięty.

- Mam go! - zawołał Jarekk.
- Jeszcze nie masz, popraw zacięcie - strasznie się denerwuję.

Jarekk do końca odparowuje ataki ryby. Tak nie walczy sandacz - to musi być szczupak. Pod lustrem wody już widzimy przez polaroidy, że jest ładny. Nie mamy podbieraka. Nie mamy rękawicy, ani lip gripa. Szczupaka trzeba lądować ręką. Nie pozwalam Jarkkowi, aby sam to zrobił. To jedyna ryba na zlocie i nie pozwolę jej się zerwać.

Sięgam do kieszeni po chusteczkę i nakrywam nią głowę szczupaka. Jeszcze robi zryw, ale już wiemy, że nie ma szans. Kopyto całe w paszczy. Jarekk podprowadza go znowu do burty. Tym razem szybki chwyt i wio do łodzi. Szczupak wpada nam pod nogi. Radość ogromna. Składam gratulacje najlepszemu łowcy zlotu.

Jeszcze krążymy do wieczora po zalewie. Jarekk pokazuje mi wlot rzeki do zalewu. Tam jest naniesiony muł. Woda niezbyt głęboka, a i na echu mało widać życia. Jeszcze przykleja mi się okonek około 18 cm, ale ten wraca do wody.

Na szerokiej mieliźnie dostrzegamy gejzer. Woda gotuje się od upływu z dna jakiegoś gazu. Nie zapalamy go zapalniczką, mamy przecież szczupaka w łodzi, nie czas na oglądanie wybuchów.

Płyniemy w stronę przystani. Po drodze spotykamy zaprzyjaźnioną załogę na łodzi. Mają też szczupaka, ale trochę większego. Jak ich mijaliśmy wcześniej zapytałem, czy rybka puka w wabie. Ten wyższy i młodszy, bardziej rozrywkowy odpowiedział:

- Pukają , ale w czoło jak nas widzą.

Jednak jeden szczupak nie pukał się w czoło i przypłacił to swoim życiem. Widać w przyrodzie są już takie zasady, że mądrzejszy żyje dłużej. Jak to się ma do ludzi? Nie wiem…

Już jesteśmy przy pomoście. Mamy sporo bagażu. Zabieram silnik i wynoszę go na twardy ląd. Jarekk jeszcze kompletuje sprzęt do transportu. Teraz trzeba to wszystko wynieść do góry. Czuję się jak himalaista z tobołami. Współczuję Jarkkowi, on targa silnik i zabrał jeszcze torbę - ale ten chłopak ma kondycję.

Jedziemy do Łupek. Jest już późny wieczór. Chłopaki na hasło "mamy rybę" nie wierzą. Wyjmuję z worka szczupaka. Dotykają go, bo myślą, że to atrapa.
Szybka kolacja i do roboty. Trzeba rybę oskrobać, przygotować grzyby, zabrać cały sprzęt kuchenny do kuchni ośrodka. Na szczęście nikt mi nie przeszkadza. Robota idzie sprawnie. Mało ryb i mało grzybów. Decyduję się na szczupaka na złoto i zupę grzybową.

W wieczornym tłumie zauważam nową twarz. Sobota wieczór? To może być tylko Woytas. Pierwszy raz się widzimy. Chłopak jak malowany. Wysoki, krępy o pogodnej twarzy. Przywiózł woblerki dla Esoxa. Muszę je zobaczyć, ale potem. Teraz gotuję. Woytas jeszcze trochę dotrzymuje mi towarzystwa w kuchni i musi odjeżdżać. Szkoda.

Kończę gotowanie i pieczenie ryby. Wszystko wynoszę na stół w świetlicy. Pomaga mi Kasia. W uroczystej kolacji towarzyszy nam jeszcze jeden wspólny znajomy. Mistrz jak do tej pory w łowieniu pstrągów na PW. Mati we własnej osobie. Uwierzcie mi, to będzie za parę lat znany wędkarz i nie tylko w kraju!

Zapach zupy grzybowej doszedł już do ostatniego nosa i już wszyscy w komplecie spotykamy się w świetlicy. Najpierw poczęstunek z ryby. Jak się okazuje, Włodek je szczupaka po raz pierwszy w życiu. Jarekk sam nie wierzy, że jego szczupak jest taki dobry. Ze szczupakiem jak z piwem. Smakuje w odpowiednim miejscu i towarzystwie. Mikroskopijne porcje szczupaka zaostrzyły apetyty. Zupa grzybowa ma wzięcie. Tej już nie zabraknie.

Po kolacji grupa z Torque wyszła na świeże powietrze. Teraz mam okazję obejrzeć woblery Woytasa. Co widzę? Zamiast dziesięciu woblerów, jest dziewięć, a zamiast dziesiątego, chyba pięć małych żuczków. Jeszcze nie widziałem takich maleństw, prócz innych w wykonaniu Lecka, ale te są jak żywe. Chciałem jednego żuczka porwać, ale oko Torque nie przepuści jawnie zorganizowanego manka. Na nic tłumaczenia, że Esox i tak by mi podarował. Nie odda i już.

Do późnych godzin siedzimy w stołówce żałując, że jutro już trzeba ruszać do domów. Są jeszcze grupy zapaleńców, którzy ranka nie odpuszczą na zalewie w Pilchowicach.

Rano znowu budzi nas słoneczny dzień. Pogoda cudo, jak latem. Pod wysokimi świerkami przed parkingiem, na stole, rozgrywamy mecz - skrable. Moja żona namawia Martiniego do gry. Zasiadam jako trzeci. Kto wygrał - nie napiszę. Nie chcę nikogo dołować. Jedno jest pewne, że gra była zacięta, a i kibiców nie brakowało.

Niespodziewany obiad o godzinie 12:00. Jest nas mało na stołówce. Inni już chyba zrezygnowali z posiłków. Jedziemy jeszcze na zaporę. Dziecko, Torque, Artur, Włodek, Januszpozn, żona i ja. Sesja fotograficzna na pożegnanie. Jeszcze rozmowa znad tamy z Jarkkiem, który bez efektów biczuje wodę z Matim. Pożegnanie i trzy samochody jadą do domów. My wracamy do Łupek. Czeka tam zdziwiony Jarbas, Zenek i Kunta, że już wszyscy wyjechali. Jeszcze pani z obsługi informuje nas, że w jednym pokoju są nie zabrane rzeczy. To grupa z Bydgoszczy jeszcze walczy z wodą na Pilchowicach. Od Jarbasa dowiadujemy się, że będą tam do wieczora. Pani z obsługi załamuje ręce. Myślała, że już będzie miała wolny dzień.

Krążownik Jarbasa z przyczepką i wielką łodzią, gotowy do wyjazdu. Jeszcze "Do zobaczenia na następnym zlocie" i chłopaki ruszają do domu.
Czas na nasze pakowanie. Chcemy jeszcze odwiedzić Lwówek Śląski, pokręcić się tam do wieczora i w drogę. Czas płynie szybko i tylko nadzieja w tym, że XII zlot już tuż, tuż.

Serdeczne podziękowania dla Jarkka i Jarbasa, którzy zadali sobie wiele trudu, dla zorganizowania nam zlotu. Dziękuję wszystkim, którzy byli i nas odwiedzili. Dziękuję za miłą atmosferę, tak bardzo potrzebną po ciężkich dniach pracy.

Zapraszam do galerii "Imprezy pogawędkowiczów" - karta "Łupki 2004".
Mam nadzieję, że po tym opisie, będziecie mogli szybko zorientować się, co autor fotki chciał pokazać.

Old_rysiu


 
Pokrewne linki
· Więcej o Pogawędkowe imprezy
· Napisane przez Monk


Najczęœciej czytany artykuł o Pogawędkowe imprezy:
GRYFINADA - Ciepły kanał


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: XI zlot - moje dni odpoczynku - zakończenie (Wynik: 1)
przez Zenon dnia 10-10-2004 o godz. 15:37:16
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Oldi pięknie to opisałeś i masz racje szkoda że zloty trwają tak krótko

Ja również dziękuje wszystkim za miłe spędzony wspólnie czas wielkie dzięki dla organizatorów



Re: XI zlot - moje dni odpoczynku - zakończenie (Wynik: 1)
przez Kuba (kuba@wcwi.net.pl) dnia 10-10-2004 o godz. 18:49:04
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Pilchowice to niby sandaczowo, a lowi sie tam glównie...szczupaki, jak widze. Sam tego tez doswiadczylem. No, ale film widzialem, z Grubym gadalem, wiec wiem, ze tam sa....:)



Re: XI zlot - moje dni odpoczynku - zakończenie (Wynik: 1)
przez robert67 (szczupak67@msn.com) dnia 10-10-2004 o godz. 21:24:44
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Swietna impreza!Raz jeszcze musze powiedziec ze szkoda mi ze mnie tam nie bylo.Rysiu gratuluje Ci kondycji i sil witalnych.Odnioslem wrazenie ze mimo calej radosci ze spotkania byl to dla Ciebie niezly"maraton".Ale w takim towarzystwie chyba nie czuje sie zmeczenia :-)) .
Pozdrawiam.Robert.



Re: XI zlot - moje dni odpoczynku - zakończenie (Wynik: 1)
przez jarekk dnia 10-10-2004 o godz. 23:41:35
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć) http://www.grodzkie.pl
Bardzo cieszę się, że mogłem wielu z Was poznać w realu. To fajne doświadczenie i żałuję, że nie mogłem spędzić w Łupkach wszystkich dni zlotu. Tym bardziej, że było bardziej wędkarsko, niż imprezowo, a taka formuła spotkań bardzo mi odpowiada. Niestety. Im bliżej końca roku, tym więcej mam obowiązków i trudniej się wyrwać.

Koniecznie muszę tutaj wyjaśnić, że inicjatorem i organizatorem spotkania był Jarbas, a ja jedynie wykonałem kilka telefonów w ramach koleżeńskiej pomocy :) To jemu należą się podziękowania za zorganizowanie tej kapitalnej imprezy, co niniejszym właśnie robię ...dzięki Jar :)))

Z rybami wiecie jak było. Pisałem przed spotkaniem, że to woda okoniowo - szczupakowa, że te sandacze to tylko na filmie i opowieściach ludzi robiących biznes na całym zamieszaniu. Ci którzy mi uwierzyli, nie powinni być zawiedzeni, ci którzy dali się nabrać na reklamę, zyskali nowe doświadczenia. W duchu liczyłem oczywiście na łut szczęścia i udane łowy. To jednak dość rzadkie zjawisko w Pilchowicach :) Woda chimeryczna, z przewagą dni "martwych". Nawet "Gruby", którego z Oldim spotkaliśmy w okolicy "Patelni" miał dość kiepską minę. Dla niego opowieści o znakomitych braniach na Pilchowicach (których w większości sam jest autorem ;)) to dodatkowa kasa wydana w jego sklepiku. Wiedział o spotkaniu ludzi z netu i wyraźnie zawiedziony był słabymi wynikami. Nic się na to nie poradzi. Woda, oprócz tego, że trudna, została dość gruntownie wyczesana od czasu publikacji filmu. Osobiście robiłem co mogłem i gdyby nie ten trochę fuksiarski szczupaczek, pozostałyby tylko te puknięcia (w czoło ;)

Żałuję troszkę, że nie udało się zorganizować grupy chętnych do wędkowania na Bobrze. To właściwie wody górskie są bogactwem tych terenów, a nie wody sandaczowe. I to Bóbr powinien być główną atrakcją, a Pilchowice przy okazji :) Postaram się, wiosną przyszłego roku, podczas organizowanego przeze mnie Piątego SWI "Nad Bobrem" w Łupkach, namówić Was na wspólne pstrągowanie. To naprawdę wielka frajda i ciekawe doświad

Przeczytaj dalszy cišg komentarza...



Re: XI zlot - moje dni odpoczynku - zakończenie (Wynik: 1)
przez Kuba (kuba@wcwi.net.pl) dnia 20-10-2004 o godz. 12:15:25
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Oldi - musisz pojechac do Szwecji na poczatku wrzesnia. Grzybów w bród, a i ryb troszku wiecej niz w Pilchowicach:-)


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.06 sekund :: Zapytania do SQL: 70