Czy wiesz, że...
Sandacz w ciągu 2 pierwszych tygodni życia osiąga długość 7 mm. Pod koniec pierwszego roku od 8 do 24 cm. W drugim roku: 15 – 42 cm, trzecim 22 – 49 cm, czwartym 28 – 57 cm, piątym 34 – 67 cm, szóstym 39 – 76 cm, a w siódmym 43 – 80 cm.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 5
 Zalogowani 1
 Wszyscy 6

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
lecek: W uzupełnieniu Wrocek na kanale. ...(413) Sep 18, @ 10:02:39

mario_z: Dzisiaj z córką Natalką ponownie odwiedziliśmy łowisko w Jedlance ...(413) Sep 16, @ 21:27:09

lecek: Niestety, mój bolek był najmniejszy. 89 miejsce. Gdybym zapun ...(413) Sep 13, @ 09:14:11

lecek: No tak, to my sie nigdy nie stykniemy. ...(413) Sep 12, @ 18:32:15

the_animal: We Wrocku był też Dzepetto i Banio - jakieś tam 20ste któreś miej ...(413) Sep 12, @ 17:04:01

mario_z: No cóż... powiedziałbym, że sytuacja typowa... gdzie Ty tam zwy ...(197) Sep 12, @ 16:16:05

mario_z: Nie jest tak źle [quote:98cad1fcd9="lec ek"]Zaliczyłem ...(413) Sep 12, @ 16:10:05

lecek: Super skuteczny k ...(197) Sep 12, @ 13:58:43

lecek: Zaliczyłem w ostatni weekend Street Fishing we Wrocku. Edycja 24 ...(413) Sep 12, @ 13:54:51

lecek: Jak zawsze kolo dał z siebie co mógł. I zwinął nagrody. Pewnie ni ...(413) Sep 12, @ 13:49:03


Artykuły komentowali
darogryf w ''Znowu Ta Szwecja'': Krzysiu wielu schowało się pod blatem. i do kraju nie wrócili.
Darek w ''Znowu Ta Szwecja'': Gratuluję udanej wyprawy, tym bardziej że w tym roku Szwecja nie darzy rybam...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Tyko dla swoich, Kamil, tylko dla swoich... :-)
Tiur w ''Znowu Ta Szwecja'': a co to za skrót nad "nickami"??
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jak miałeś dostać jak Cię nie było? Należy Ci się koszulka ale drogo wychodz...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie byłbym rzepem gdybym nie spytał dlaczego ja nie mam takiej koszulki tylk...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Oprócz wspomnień jeszcze jest schodząca tu i tam skóra i brązowe plamy na s...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Rób plany, maj już niedługo :)
wlodek w ''Znowu Ta Szwecja'': I nam ta "piąta" się podoba! :)
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Fajnie, że macie miłe wspomnienia. Wspomnienia to jedyna rzecz, która zostaj...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 245
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 170
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 207
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 373
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 253
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 285
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 244
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 287
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 584
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 455
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Tam, gdzie była dżungla - cz. 2
Opublikował 18-03-2004 o godz. 07:00:00 Docio
Nasza publicystyka old_rysiu napisał

Tak wyglądały moje pierwsze oględziny wczesnowiosennej wody. Czy było to potrzebne? Teraz z perspektywy czasu wiem, że częściowo tak. Ale po kolei.



Przyjechałem do domu. Za tydzień już muszę wybrać się na rybki. Już nie wytrzymam. Co zrobić, żeby na wędeczce poczuć walczącą rybkę? Plan był jasny. Trzeba tak podnęcić, aby można łowić rybę w miejscu, gdzie czuje się bezpieczna. Skoro odwiedza płycizny niedaleko spadów - trzeba łowić na spadzie. Jaką mam gwarancję, że za tydzień rybka będzie tam znowu? Jak przesunie się o 40 metrów, to jej nie zanęcę. Jedynie co przychodzi mi do głowy to nęcić już teraz. Niech moje rybki są w przekonaniu, że znalazły właściwe miejsce.

W tym przekonaniu trzeba im pomóc. Mam to szczęście, że nieopodal znajduje się cegielnia. Biorę torbę i idę po glinę. W wędkarskim sklepie kupuję 5 paczek białych robaczków. Krzysiu ma jeszcze cześć partii starych robaczków - półkasterów. Dostaję je za pół ceny. Takie widzę tutaj za najbardziej pożądane.

Zaczyna się proces nęcenia. Kule wymieszanej gliny z białymi i kasterami codziennie o świcie lądują w płytkim miejscu. Układam je szeregiem w kierunku spadu. Zużywam zaledwie 6 kul wielkości sporej pięści i nie daję żadnego zapachu. Woda powoli rozmywa glinianą kulę a białe, jeszcze żywe robaczki, same drążą ścieżkę ucieczkową. Kastery zostaną na dłużej schowane w glinie. Zobaczę jutro, co z tego pozostało.

Następnego ranka jestem znowu nad wodą. Jestem zdziwiony zastaną sytuacją. Kule gliny rozmyte zupełnie utworzyły jaśniejsze plamy. Wyglądają trochę nienaturalnie i czyżby odstraszały ryby? Co stało się z białymi robaczkami i kasterami? Trzeba wejść do wody i sprawdzić. Wiem, że jest płytko, może pół metra, może więcej do najbliższej plamy po kuli. W butach gumowych nie dojdę, trzeba się rozebrać. Jak długo będzie trwało nim dojdę i sprawdzę? Czy wytrzymam w tak zimnej wodzie?

Na nic tutaj gdybanie. Zdejmuję buty i spodnie i pozwólcie, że nie opiszę tego. Nikomu nie radzę robić takiej głupoty. Okazało się, że wody było trochę więcej, że trzeba było zdjąć i górną część ubioru. Jakimś cudem jednak dotarłem do samochodu i udało mi się zapuścić silnik, ale nagrzewanie wnętrza trwało wieki. W tym dniu zanęciłem dwie godziny później. Czego się dowiedziałem? Znalazłem parę kasterów w mocno rozmytej glince. Ryby jeszcze nie przeorały miejsca, gdzie leżały kule. Na górze "placków" nie znalazłem pożywienia. Jak to się miało do innych, dalszych kul - nie wiem. Mój wniosek był taki: poważna ryba nie dotała do kuli bliżej brzegu. Przynętę, która się odkryła pożarła drobnica. Ostatnie dni przed planowaną zasiadką, nęciłem już inaczej. Tylko dwie kule podawałem na część płytką, inne lądowały na stoku.

Nadszedł wreszcie upragniony dzień zasiadki. Jestem nad wodą tuż przed świtem a stanowisko jest wolne. Po cichutku rozkładam sprzęt. Jedna wędka powinna wystarczyć, więc zbroję długą odległościówkę. Spławiczek 1,5 g, żyłka 0,12 i przyponik 0,10. To powinno wystarczyć. Nie lubię zbyt małych haczyków i zakładam mustada nr 10. Czarny kuty z krótkim ramieniem. Sondowanie łowiska - mam z lewej groźny zaczep i tracę trzy przypony. Prawa część czysta. Zbyt dalekie rzuty też lądują w jakimś zatopionym drzewie, trzeba uważać. Mam plac około 4 metrów średnicy i tam muszę posyłać swoje zestawy, aby bezpiecznie wędkować. Już teraz wiem, że połowa moich kul lądowała w zaczepach. Trudno, może to i dobrze? Z ziemią ogrodową mieszam moje białe oraz kasterki i podaję na wolne miejsce. W sam środek, tam gdzie będzie mój spławiczek. Głębokość (o zgrozo) tylko 2 metry. Tuż za spadem, właśnie na takiej głębokości, rozciaga się równa półka. Jak jest dalej - nie wiem. Nie będę tracił przyponów.

Wyszło, że łowię na piętnastym metrze. Na haku dwa białe robaczki. Ranek bardzo zimny i tylko czekam na małe ocieplenie. Wędeczka na podpórce a ręce schowane głęboko w kurtce. Nic się nie dzieje. Mijała godzina, gdy nagle spławiczkiem lekko poszarpało. Zrobiło się od razu cieplej. Trzy razy atakował przynętę malutki okonek, aż wreszcie zadyndał na haczyku. Może to nie ten sam? Ważne, że obżarty był moimi białymi i kasterami z zanęty. Słońce zaczyna zagladać mi w twarz. Co jakiś czas mam na kijku okonka. Fatalnie. Ciągle zanęcam. Może wreszcie nasycę to drobne bractwo i podejdzie coś ciekawszego. Na wodzie zaczynają pokazywać się łyski. Skąd one się tutaj wzięły?

Patrzę na zegarek - oj, już 9:00. Zakładam na haczyk kanapkę: mały czerwony robaczek + jeden biały. Spławik szybko nurkuje. Zacinam - pudło, przynęta nie uszkodzona. Dalej z nią w to samo miejsce. Chwila przerwy i widzę jak bąbelki wydobyły się z jednego miejsca w polu nęcenia. Pojedyncza grupka bąbelków. To karp, leszcz albo karaś. Coś jednak podeszło. Mam branie - spławik lekko się podnosi. Lekkim skosem nurkuje w lewo. W zaczepy? O, nie - zacinam. Bzyk hamulca i ryba w zaczepie. Co za pech, zmieniam przypon. Siedzę do 12:00 bez brania. Popełniłem straszny błąd. Przypon 0,10 jest tutaj za cieńki. Znów mnie czeka nęcenie przez cały tydzień. Tym razem zmienię zanętę.

cdn.

Old_rysiu


 
Pokrewne linki
· Więcej o Nasza publicystyka
· Napisane przez Docio


Najczęœciej czytany artykuł o Nasza publicystyka:
Ponton - część III, na wodzie


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Tam, gdzie była dżungla - cz. 2 (Wynik: 1)
przez zabrze dnia 18-03-2004 o godz. 19:58:45
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Czekam na kolejną część :-).



Re: Tam, gdzie była dżungla - cz. 2 (Wynik: 1)
przez Spawacz (przychosie@op.pl) dnia 19-03-2004 o godz. 19:37:44
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
To raczej kiepskie miejsce , a nie za cienki przypon .Czemu nie sprawdziłeś wcześniej??


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.12 sekund :: Zapytania do SQL: 50