Czy wiesz, że...
Boleń dojrzewa płciowo w wieku 4 – 5 lat. Wyciera się przy temp. wody 5 – 7 st. C (kwiecień, maj). Ikrę składa na żwirowym dnie w ilości 9 – 480 tys. jaj. Inkubacja trwa 10 – 17 dni.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 4
 Zalogowani 1
 Wszyscy 5

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
lecek: W uzupełnieniu Wrocek na kanale. ...(446) Sep 18, @ 10:02:39

mario_z: Dzisiaj z córką Natalką ponownie odwiedziliśmy łowisko w Jedlance ...(446) Sep 16, @ 21:27:09

lecek: Niestety, mój bolek był najmniejszy. 89 miejsce. Gdybym zapun ...(446) Sep 13, @ 09:14:11

lecek: No tak, to my sie nigdy nie stykniemy. ...(446) Sep 12, @ 18:32:15

the_animal: We Wrocku był też Dzepetto i Banio - jakieś tam 20ste któreś miej ...(446) Sep 12, @ 17:04:01

mario_z: No cóż... powiedziałbym, że sytuacja typowa... gdzie Ty tam zwy ...(204) Sep 12, @ 16:16:05

mario_z: Nie jest tak źle [quote:98cad1fcd9="lec ek"]Zaliczyłem ...(446) Sep 12, @ 16:10:05

lecek: Super skuteczny k ...(204) Sep 12, @ 13:58:43

lecek: Zaliczyłem w ostatni weekend Street Fishing we Wrocku. Edycja 24 ...(446) Sep 12, @ 13:54:51

lecek: Jak zawsze kolo dał z siebie co mógł. I zwinął nagrody. Pewnie ni ...(446) Sep 12, @ 13:49:03


Artykuły komentowali
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Przeglądałem 3x zdjęcia , czegoś mi brakowało. Po prostu zabrakło na nich mo...
darogryf w ''Znowu Ta Szwecja'': Krzysiu wielu schowało się pod blatem. i do kraju nie wrócili.
Darek w ''Znowu Ta Szwecja'': Gratuluję udanej wyprawy, tym bardziej że w tym roku Szwecja nie darzy rybam...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Tyko dla swoich, Kamil, tylko dla swoich... :-)
Tiur w ''Znowu Ta Szwecja'': a co to za skrót nad "nickami"??
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jak miałeś dostać jak Cię nie było? Należy Ci się koszulka ale drogo wychodz...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie byłbym rzepem gdybym nie spytał dlaczego ja nie mam takiej koszulki tylk...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Oprócz wspomnień jeszcze jest schodząca tu i tam skóra i brązowe plamy na s...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Rób plany, maj już niedługo :)
wlodek w ''Znowu Ta Szwecja'': I nam ta "piąta" się podoba! :)

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 246
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 173
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 209
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 374
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 255
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 287
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 245
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 289
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 586
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 457
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Syrenką w Polskę - Węgorze
Opublikował 22-11-2002 o godz. 12:46:42 Zespół Redakcyjny
Bajania i gawędy Old_rysiu napisał

W latach 60-tych naszą Syrenkę oglądała cała Polska. Podczas wakacji jednak, Syrenka najczęściej pędziła na północ, na Mazury. Do dzisiaj pamiętam jej rejestracyjny identyfikator: SR 1399. Kiedy nadchodziła letnia kanikuła, ojciec miał już dokładnie opracowany cały urlop. Tak daleka droga opłacała się pod warunkiem spędzenia tam całego miesiąca. Wyjazdy były planowane pod kątem jednego gatunku ryby - WĘGORZA. Planowane, gdyż dzień wyjazdu i powrotu były dokładnie ustalone. Ojciec robił to z kalendarzem, dostosowując wyprawę do faz księżyca. Nów zawsze musiał wypaść w połowie naszego pobytu. Ojciec z doświadczenia już wiedział, że czarna nocka to węgorz.



Zdarzenie, o którym dzisiaj Wam napiszę, miało miejsce w połowie drogi z Pozazdrza do Kut. Tam rozbiliśmy namiot nad przepięknym jeziorem we wsi Piecyk. Trudno było tam szukać wsi, to po prostu była jedna chałupa i stodoła. Przemili gospodarze wyznaczyli nam miejsce biwaku nad jeziorem. Brzeg był bardzo ładny. Polanka z przyciętą trawą kończyła się piętnastocentymetrowym uskokiem, poniżej którego lśniło lustro wody. Brzeg jeziora w tym miejscu nie był głęboki. Woda przy burcie sięgała nam do kolan. Potem piaszczyste dno bardzo łagodnie schodziło coraz głębiej. Warunki do kąpieli przednie.

Za polanką rozlegał się ugór - ni to pastwiska, ni podmokły teren. Boki polanki porastały wysokie sosny. Właśnie na skraju tego lasu mieszkali gospodarze. Nasz namiot ustawiliśmy w cieniu drzew z brzegu polanki. Zapach sosnowego lasu i świeże, wilgotne powietrze płynące od jeziorowej czystej wody, to był ten skarb, balsam dla płuc śląskiego górnika i pełnia szczęścia dla trzech urwisów - braciszka, siostry i mnie. Na wakacje nigdy jednak nie jeździliśmy sami. Ojciec mój miał jeszcze dwóch braci: starszego - Karola i młodszego - Aleksandra, zwanego przez nas wujkiem Olkiem. Oni też jeździli z nami na ryby. Wujek Karol był zawodowym kierowcą ciężarówek w PKS i miał też samochód. Był to niemiecki krążownik dróg P 70. Kto dzisiaj pamięta takie auto?

Tego pamiętnego lata byliśmy wszyscy razem. Z Karolem, prócz Olka, jechał jeszcze dziadek. Wędkarska ekipa liczyła zatem czterech wytrawnych wędkarzy i jednego smarkacza, potrzebnego do łowienia żywczyków.

Nie będę opisywał Wam o połowach węgorzy - to już znacie z innych moich opowiadań. Napiszę Wam jednak o czymś zupełnie innym.

Wśród licznych historii dotyczących obyczajów węgorzy, jedna zwraca szczególną uwagę. Ta, w której węgorze wychodzą w nocy na brzeg i po mokrej, zroszonej deszczem lub rosą trawie, udają się niczym żmije na poletka rolników wyjadać im GROCH. Podobno było to ich ulubione danie. Historyjki takie mocno zapadały w pamięć młodziutkim wędkarzom.

Przed świtem, kiedy węgorze obżarte grochem wracały do wody, miejscowa ludność obsypywała brzegi suchym piaskiem. Węgorz, pełznąc do jeziora, wpadał w taki piach i oblepiał się nim całkowicie. Nie mógł wtedy uciec do jeziora. Był to najskuteczniejszy sposób połowu. Podobno w Hameryce mieli taki groch, że węgorz objadał się tak długo, aż zapominał wrócić do wody. Rolnicy rano zbierali je jak grzyby. U nas takiego grochu jeszcze nie było. No, ale wiadomo, tam to co innego - Hameryka.

Znając te wieści, postanowiłem je sprawdzić. Za stodołą u gospodarzy był ogródek z warzywami. Zaskoczony, zauważam tam też strążki zielonego grochu. Czyżby nasz gospodarz polował na węgorze? Jest już noc. Wędkarze rozbili się około 50 m od naszego brzegu, w miejscu gdzie zaczynały się trzcinowiska. To ich ulubiony rewir na węgorza. Ja po cichutku idę wzdłuż brzegu. Jest rosa na trawie i ku mojemu zdziwieni płoszę niechcący coś, czego nie mogę zauważyć. Co parę metrów z pluskiem wpada to coś do wody... Węgorz? Na pewno nie był to odgłos żaby, jaki znam dokładnie. Podejść tego czegoś nie było można. Zawsze uciekało około 5m od mojego miejsca, a w nocnych warunkach było to nie do zaobserwowania.

Tej nocy starszyzna zbytnio nie połowiła węgorzy. Każdy miał po jednej sztuce, może dwie - to był na tamte czasy słaby wynik.
Ten fakt przekonał mnie o tym, że w tę noc węgorz wybrał groch. Moje obserwacje o wychodzeniu węgorzy przekazałem starszyźnie. Trochę się śmiali, ale następnej nocy zauważyłem jak ktoś z nich z lampą śledził brzegi. Nic mi jednak o tym nie powiedzieli.
Kolejnej nocy nastąpił przełam w wędkarstwie węgorzowym. Ojciec, wujek Olek i dziadek złowili po dwa węgorze - ale jakie. Każdy z nich miał prawie metr długości, a grube były jak ich ręka. Takich węgorzy jeszcze nie widziałem. Jak się okazało, w dzień ojciec nałapał na podmokłym ugorze małych zielonych żabek, których było tam zatrzęsienie. Na te właśnie żabki węgorze brały jak opętane.

Czyżby zamiast na groch, wychodziły polować na żabki?

Old_rysiu


 
Pokrewne linki
· Więcej o Bajania i gawędy
· Napisane przez Zespół Redakcyjny


Najczęœciej czytany artykuł o Bajania i gawędy:
List wędkarza


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Syrenką w Polskę - Węgorze (Wynik: 1)
przez adalin (adalin@poczta.onet.pl) dnia 22-11-2002 o godz. 13:02:32
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć) http://www.youtube.com/watch?v=2bprl-wGqnc
Podobno nie ma dymu bez ognia :))) Ale zlowił ktoś węgorz na groch ? ;))))
A tekst po prostu... Ooooold_rysiowy :) Super



Re: Syrenką w Polskę - Węgorze (Wynik: 1)
przez Karpiarz dnia 22-11-2002 o godz. 13:29:44
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Fajny tekst Oldi,myslalem ze tego P-70 to tylko ja juz pamietam :).



Re: Syrenką w Polskę - Węgorze (Wynik: 1)
przez salmiak (salmiak@op.pl) dnia 22-11-2002 o godz. 13:35:04
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Oldi ja chyba nie będę juz komentował twoich artykułów, nie chcę sie powtarzać REWELACJA i tyle.
a propos tych żabek .........może to były żabki w zielone groszki???:))



Re: Syrenką w Polskę - Węgorze (Wynik: 1)
przez PiECIA dnia 22-11-2002 o godz. 17:12:44
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Tekst jak kazdy autorstwa Oldiego znakomity ;-) P70 "Zwickau" ? Ten z drewniana rama i nadwoziem z duroplastu ? ;-) Nie mam prawa pamietac ich z racji wieku, ale widzialem ostatnio pieknie odrestaurowany model z1958r. zdaje sie. Tu inni moga zobaczyc jak wyglada te auto: http://www.republika.pl/jazzu/trabant/p70/p70.htm



Re: Syrenką w Polskę - Węgorze (Wynik: 1)
przez Sazan dnia 24-11-2002 o godz. 11:37:08
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć) http://www.sazan.com.pl
Zabawię się w przepowiednię najbliższej przyszłości. Knurów, już niedługo, będzie nie węglem sławny a Oldim-literatem :)

Pamiętam opowiadania o węgorzach na grochowiskach, a jakże! :) Sam łowiłem je na zielone żabki. Była to zresztą podstawowa przynęta na klenia i przy tej okazji wieszał się czasami węgorz, nawet w biały dzień.

Pamiętam również i poczciwe P-70 zwane przez nas petką. Pyrkało to jak jechało głośno i okrutnie. Mówiliśmy, że w przeciwieństwie do odrzutowca petkę najpierw było słychać, potem dopiero widać. Ten dowcip przeniósł się następnie na trabanta.

Mój znajomy miał petkę chakakteryzującą się tym, że psuła się tak często, iż w bagażniku zawsze woził drugą, w częściach :) W stosunku do dzisiejszych nowoczesnych samochodów każda awaria dała się na drodze naprawić. O assistance wówczas nikt nie słyszał...



Re: Syrenką w Polskę - Węgorze (Wynik: 1)
przez Ted dnia 24-11-2002 o godz. 21:54:53
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Powracają wspomnienia gdy jeżdziłem trabantem 600. to był mój pierwszy samochód a ten model był on następcą P-70 i niektórzy mylili te dwa samochody. Ile było dłubaniny przy remoncie i uciechy w garażu Tomaszka gdzie schodzili się koledzy wędkarze. Lubię czytać wspomnienia bo to były jednak wspaniałe czasy i rzeki pełne ryb. Ale pierwsze wypady na ryby chodziłem pół kilometra od swojego domu.
Masz Rysiu co pisać to pisz my tu czekamy, bo coraz mniej piszących wspomnienia a przecież je koniecznie trzeba ocalić od zapomnienia.


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.06 sekund :: Zapytania do SQL: 94