Czy wiesz, że...
Od 1 stycznia 2007 roku, na wodach nizinnych, znajdujących się na terenie działania okręgu PZW Katowice zostają wprowadzone następujące zmiany w zasadach wędkowania:
- podwyższa się wymiar ochronny dla następujących gatunków ryb:
- szczupak: 50 cm
- sandacz: 50 cm
Ogranicza się ponadto dobowy limit szczupaka i sandacza do 2 szt. łącznie.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 5
 Zalogowani 1
 Wszyscy 6

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
lecek: W uzupełnieniu Wrocek na kanale. ...(413) Sep 18, @ 10:02:39

mario_z: Dzisiaj z córką Natalką ponownie odwiedziliśmy łowisko w Jedlance ...(413) Sep 16, @ 21:27:09

lecek: Niestety, mój bolek był najmniejszy. 89 miejsce. Gdybym zapun ...(413) Sep 13, @ 09:14:11

lecek: No tak, to my sie nigdy nie stykniemy. ...(413) Sep 12, @ 18:32:15

the_animal: We Wrocku był też Dzepetto i Banio - jakieś tam 20ste któreś miej ...(413) Sep 12, @ 17:04:01

mario_z: No cóż... powiedziałbym, że sytuacja typowa... gdzie Ty tam zwy ...(197) Sep 12, @ 16:16:05

mario_z: Nie jest tak źle [quote:98cad1fcd9="lec ek"]Zaliczyłem ...(413) Sep 12, @ 16:10:05

lecek: Super skuteczny k ...(197) Sep 12, @ 13:58:43

lecek: Zaliczyłem w ostatni weekend Street Fishing we Wrocku. Edycja 24 ...(413) Sep 12, @ 13:54:51

lecek: Jak zawsze kolo dał z siebie co mógł. I zwinął nagrody. Pewnie ni ...(413) Sep 12, @ 13:49:03


Artykuły komentowali
darogryf w ''Znowu Ta Szwecja'': Krzysiu wielu schowało się pod blatem. i do kraju nie wrócili.
Darek w ''Znowu Ta Szwecja'': Gratuluję udanej wyprawy, tym bardziej że w tym roku Szwecja nie darzy rybam...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Tyko dla swoich, Kamil, tylko dla swoich... :-)
Tiur w ''Znowu Ta Szwecja'': a co to za skrót nad "nickami"??
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jak miałeś dostać jak Cię nie było? Należy Ci się koszulka ale drogo wychodz...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie byłbym rzepem gdybym nie spytał dlaczego ja nie mam takiej koszulki tylk...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Oprócz wspomnień jeszcze jest schodząca tu i tam skóra i brązowe plamy na s...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Rób plany, maj już niedługo :)
wlodek w ''Znowu Ta Szwecja'': I nam ta "piąta" się podoba! :)
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Fajnie, że macie miłe wspomnienia. Wspomnienia to jedyna rzecz, która zostaj...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 245
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 170
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 207
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 373
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 253
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 285
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 244
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 287
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 584
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 455
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Łów, Oldi, łów (3)
Opublikował 08-01-2004 o godz. 08:00:00 docio
Bajania i gawędy old_rysiu napisał

Ręce umyte. Słońce grzeje coraz mocniej - trzeba założyć koszulkę. Jest już czas na kanapki. Ciągle obserwuję wodę i to co się dzieje w niej pod pomostem. Żadnych rewelacji. Malutkie palczaki okonka znalazły schronienie. Myślę, że raczej przeciwsłoneczne.



Czegoś mi tutaj brakuje. Jeszcze nie wiem co to takiego, ale czuję się tutaj dziwnie. Już wiem. Tutaj nie ma ptaków wodnych. Brak kaczki łyski i rybitwy czyni ten akwen innym. Rozglądam się za kormoranami. Tych też nie ma.

Rozważania przerwał mi sygnalizator. Coś drgnęło na gruntówce. Ręka już lekko dotyka kija. Małpka spokojnie zaczyna wędrować do góry. Żadnych zrywów i targań. Wolno i spokojnie jakaś ryba wybiera luz. Zacinam. Kijek ożył i teraz spokojnie zaczynam hol niezbyt walecznej ryby. Już pod brzegiem widzę leszcza. Nie jest to okaz, ale kilogram ma. Dziwi mnie jego kolor. Wypośrodkowany między srebrem a grafitem. Czyżby jakiś malec wielkich lecholi? Cały ośluzony wypuszczam biedaka. Ładowanie do koszyczka zanęty, zmiana robaczków na nowe i już zestaw w tym samym miejscu. Przez godzinę to samo. Chwila oczekiwania, branie i leszczyk na brzegu. O nie! Nie przyjechałem tutaj bawić się leszczykami. Oldi - popełniłeś błąd. Źle wybrałeś miejsce. Tak być nie może. STOP.


CZĘŚĆ DRUGA

Posłuszny pies ustępuje miejsca. Zapalam samochód i wyjeżdżam. Bramę zamyka babcia. Wjazd na główną drogę. Teraz kierunek Gołdap. Za kościołem z prawej, jeszcze 100 metrów i zjazd w brukowaną drogę na lewo. Mam ją. Kamienie tak pękate, że muszę poważnie zwolnić. Dwa zakręty i kończy się bruk. Tak miało być. Teraz już miękko po polnej drodze aż do olsu. Drogi się rozchodzą. Główna idzie w prawo a węższa w lewo pod górkę w kierunku lasu. No to w lewo. Podjeżdżam do lasku. Jeszcze sto metrów i z prawej tuman mgły. Co ja piszę. Morze mgły. Z prawej - zjazd na coś, co przypomina zatoczkę na samochody. Droga jednak prowadzi dalej. Jest coraz węziej ale jadę. Brzeg zaczyna powoli piąć się w górę. Z prawej metrowe urwisko do samej wody. Czy samochód zmieści się? Wychodzę. Badam twardość gruntu. Wydaje mi się, że jest OK. Powoli trzymając się lewej krawędzi, przejeżdżam zwężenie. Coraz więcej trawy na dróżce świadczy, że mało kto tutaj jeździ. Jeziorko lekko się oddala, ale ciągle widzę tę mgłę. No i mamy koniec drogi. Szerokie zakończenie pozwala na manewr zawrócenia i ustawienia samochodu w kierunku powrotu. Wychodzę sprawdzić czy jest tutaj gdzie połowić. Udeptana ścieżka prowadzi w kierunku jeziora w dół pod sam brzeg. Ale widoczek!

Na dole niewielki placyk. Brzeg piaszczysty . Oaza piasku wśród zakrzaczonych brzegów. Stanowisko na jednego wędkarza. Od razu widać jak dno schodzi w dół. Przed urwiskiem podwodnym, zaledwie trzy metry półki o głębokości pół, może jednego metra. Na wprost wielka, otwarta i ciemna woda. Z prawej powalone drzewa - widać też głęboko. Z lewej szeroka płań. Musi tam być płytsze miejsce bo daleko w środek jeziora wdziera się gęstwina grążeli. Przez polaroidy próbuję popatrzeć do wody. Nie widać drobnicy. Spod zarośli podwodnych z lewej strony widoczny jeden rak. Idzie bokiem wzdłuż zarośli. Szerokie szczypce, niewielki rozmiar, brak charakterystycznych pręgów na odwłoku. To rak szlachetny. Mój kompas wskazuje, że z naprzeciwka wyjdzie słońce. Jest to mała przeszkoda. Słońce w twarz. Jednak przepiękne stanowisko wygrywa z wygodą wędkarską. Teraz zauważam, że jakaś dziwna ta mgła. Podniosła się dwa metry nad lustro wody czyniąc parasol nad jeziorem. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem.

To chyba dlatego, że jeziorko jest w dziurze. Prawie dookoła jest wyżej a tylko od zachodniej strony wyrasta wysoki lasek. Właśnie gdzieś tam z tego lasku słyszę klangor żurawi. Próbuję powtórzyć te odgłosy. Niestety są nie do podrobienia. Piękne miejsce. Na wprost - otwarta głęboka woda. Z lewej wcina się w jezioro grążel. Z prawej, brzeg zakrzaczony. Leżą olsy w wodzie. Na brzegu sterczą jakieś dziwne ołówki. To robota bobrów. Lecę po sprzęt. Mała oaza brzegowa dyktuje jedną metodę połowu. Spławik i gruncik.

,p>Najpierw zanęta. Delikatnie rozrabiać, nie spieszyć się, nie zepsuć. Umyć ręce i po kije. Zabieram ciężki teleskop. Będzie pracował z koszyczkiem. Drugi kijek to winkelpicker, będzie służył za spławikówkę. Te grążele mnie rajcują. Tam musi być ryba.

Wędki już zmontowane. Czekają na podpórkach. Trzeba zrobić mały porządek. Poukładać wszystko na miejsce do kosza. Za plecami, w wysoką trawę, włożyć zimne dwa piwa i już można zaczynać. Najpierw spławikówka pod grążele. Badanie głębokości. Oby więcej niż pół metra. Mam jeden metr. Zarzucam. Spławik jeszcze zatapia się. Podciągam po pół metra w kierunku brzegu. Ciągle się zatapia. Nareszcie 10 m od brzegu widać czubek spławika.

Poprawiam głębokość na półtora metra. Maksymalny zarzut na krawędzie grążeli. Ciężarki opadają. Spławik delikatnie pochyla się nad lustrem. No, prawie trafiłem. Trzeba zmniejszyć o pół spławiczka i będzie OK. Trzeci rzut i spławiczek stoi na baczność jak żołnierz przed oficerem. Podciągam i badam dno w kierunku brzegu. Jednakowa półka. Dopiero na piętnastym metrze od brzegu dno podskakuje do góry o pół metra. Wybieram jednak szczyt grążeli przed otwartą wodą.

Na czarny kuty haczyk nr 10 Mustad zakładam dwa ziarna kukurydzy i zestaw ląduje na wybrane miejsce. Jeszcze przytopić żyłką, parę targnięć szczytówką i żyłka niknie pod wodą. Zabieram się za gruntówkę. Koszyk z niewielkim dociążeniem będzie akurat. Między przelotki montuję małpkę. Na pierwszą podpórkę - elektroniczny sygnalizator. Nabijam do koszyka zanętę. Daleki rzut i liczę sekundy. Jeden, dwa .....osiem, dziewięć. Koszyk dobił do dna. Nieźle - około dziewięciu metrów. Poszarpię zestawek i jeszcze raz zanęcę. Ciekawe czy koszyczek nabierze jakiegoś mułu czy nie. Podciągam zestaw prawie do uskoku. Brak zaczepów, dno twarde. Zaczynam nęcenie koszykowe. Dziesięć podań, małe targnięcia zestawem i szybki powrót do brzegu. Głębokie miejsce zanęcone. Nabijam ostatni raz koszyk, na hak zakładam dwa ziarna kukurydzy i zestaw ląduje w wyznaczonym miejscu. Sprawdzam czy sygnalizator działa. Małpka wisi pod przelotką. Teraz mogę zacząć łowić na mój ulubiony spławiczek.

Trzeba dobrze zanęcić. Kule wielkości pomarańczy wpadają prawie na spławik. Jak na początek wystarczy. Zmiana przynęty na haku. Zakładam białe robaczki. Cztery sztuki wystarczą. Podaję w miejsce zanęcone i tylko czekać. Woda już się uspokoiła i tylko pianka po zanęceniu wskazuje, że zanęta była podana w bardzo małym okręgu. Mgła już lekko się podniosła. Woda skrapla się na kijach. To dobry znak. Będzie słoneczna pogoda. Siadam na koszu i otwieram piwko. Teraz tylko czekać. Jeden łyk i widzę, jak spławik pokazuje swoją antenkę. Już branie? Zaczyna pokazywać się korpus spławika i już zaczyna się chylić. Nie wytrzymuję - zacinam! Pudło. Robaczki nie ruszone. Nie widzę zgnieceń. Ryba widocznie zabrała całość a nie koniuszek. Dlaczego się nie zacięła? Szybko na miejsce. Może teraz szuka zgubionego śniadania. Spławik ledwo przybrał pozycję i już zaczyna się dźwigać.

Spokojnie. Zobaczymy co się będzie dziać dalej. Spławik już leży na wodzie. Czekam dalej. Podciągam delikatnie zestaw. Chcę sztucznie przynurzyć spławik. Nie zdążyłem. Spławik wstaje i powoli znika skosem pod wodą. Zacinam i czuję rybę. Winkelpicker ładnie się wygina a ryba próbuje walczyć. Udaje mi się skierować ją w prawo. Już jest przy brzegu. Co to jest? Karaś. Jaki ładny. Ma prawie 25 cm. Wypuszczam go na wolność. Dzisiaj nie ma warunków na pieczenie ryb. Jutro jadę do domu.

Nowa porcja i znowu spławik ląduje na zanęconym miejscu. Mam następne branie. Znowu karaś. Następna, to mały linek - dwudziestocentymetrowy. Przednia zabawa, ale ja nie po takie ryby tu przyjechałem. Na spławiczku zostawiam dwa ziarna kukurydzy. Teraz przechodzę do gruntówki. Trzeba zobaczyć, czy tam białe robaczki znajdą amatorów. Słońce już grzeje, po mgle ani śladu. Na przeciwnym brzegu już woda faluje. Tutaj spokój. Tylko to słońce w twarz.
Czy tym razem uda się połów, o tym w następnym odcinku.

Old_rysiu


 
Pokrewne linki
· Więcej o Bajania i gawędy
· Napisane przez docio


Najczęœciej czytany artykuł o Bajania i gawędy:
List wędkarza


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Łów, Oldi, łów (3) (Wynik: 1)
przez Pioterek dnia 08-01-2004 o godz. 09:24:59
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Czekam na kolejną część, ale coś mi się widzi, że na jakiś okaz nie mamy, co liczyć:))


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.08 sekund :: Zapytania do SQL: 42