Czy wiesz, że...
Lin należy do rodziny karpiowatych. Dojrzałość płciową osiąga w wieku 2 – 3 lat. Oblicza się, że z wylęgu ok. 300 000 ziaren ikry składanych przez jedną samicę lina, do wieku czterech lat przeżywają tylko trzy liny, a większość z nich nie osiąga jeszcze wtedy wagi 1 kg.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 4
 Zalogowani 0
 Wszyscy 4

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
krzysztofCz: Mam podobnie ...(1420) Nov 22, @ 07:13:18

farti: No nie ma czym się wpisać. Dawno nic nie złowiłem, nie bywam os ...(1420) Nov 21, @ 18:56:45

krzysztofCz: Może listę podpisujmy w pracy, a tutaj... bądźmy bardziej aktywni ...(1420) Nov 21, @ 06:59:26

skuli: zaglądam rzadko. teraz będę często ...(1420) Nov 20, @ 18:25:28

osa: zaglądłem ...(1420) Nov 19, @ 21:07:37

mario_z: Dzięki W niedzielę też pływałem ale czepiały same maluchy taki ...(144) Nov 06, @ 21:40:50

krzysztofCz: Nooo... Mariusz gratulacje. Ja wczoraj trochę popływałem po j. Ja ...(144) Nov 06, @ 09:02:29

mario_z: Dzisiaj w końcu się ruszyły, jeden 81 i kilka sześćdziesiątek ora ...(144) Nov 04, @ 21:34:41

Krzysztof46: Witaj !!! Tak ,bylem .Warunki swietne i jezioro szczupakowe .Szc ...(1420) Nov 02, @ 09:21:33

cezorator: I byłeś w tej Szwecji Krzyśku ? O!!! Czarek !!! Fajnie z ...(1420) Nov 01, @ 20:49:14


Artykuły komentowali
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie mówię nie, dajcie znać wcześniej. Ale z drugiej strony obiecać tak na 10...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': Się zapisujta chłopy na wyjazd 2018 i jedźta z nami! :) Będzie więcej gęb do...
Monk w ''Znowu Ta Szwecja'': Święte słowa Farti. Zacne towarzystwo, piękne widoki, rybna woda. Ech = gdzi...
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Przeglądałem 3x zdjęcia , czegoś mi brakowało. Po prostu zabrakło na nich mo...
darogryf w ''Znowu Ta Szwecja'': Krzysiu wielu schowało się pod blatem. i do kraju nie wrócili.
Darek w ''Znowu Ta Szwecja'': Gratuluję udanej wyprawy, tym bardziej że w tym roku Szwecja nie darzy rybam...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Tyko dla swoich, Kamil, tylko dla swoich... :-)
Tiur w ''Znowu Ta Szwecja'': a co to za skrót nad "nickami"??
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jak miałeś dostać jak Cię nie było? Należy Ci się koszulka ale drogo wychodz...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie byłbym rzepem gdybym nie spytał dlaczego ja nie mam takiej koszulki tylk...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 272
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 197
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 232
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 400
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 283
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 309
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 272
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 318
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 613
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 483
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Łów, Oldi, łów (2)
Opublikował 07-01-2004 o godz. 07:30:00 docio
Bajania i gawędy old_rysiu napisał

Słońce jeszcze ładnie grzeje. Daleko nad puszczą widać niewielkie białe chmury. Jutro będzie piękna pogoda. Trzeba solidnie się wyspać. Przed świtem muszę być na nogach.



Co za budzik! Koguty tak pieją, jakby wiedziały, że przyjechałem tutaj na rybki. Jeszcze ciemno. Patrzę na zegarek 3:40. Co? Tak późno? No tak - okiennice. Prędko do łazienki. Pobieżna toaleta i schodzę cichutko po schodach. Na dole już czeka babcia z kawą.
- Dzień dobry, jak się spało? - pyta z zaniepokojeniem i troską zarazem.
- Dzień dobry. Cudownie. Pani już na nogach?
- Powiedzieć ja chciała, co by przyjechał na obiadek. Toć nie daleko, potem znowu może pojechać na rybki.
- Bardzo dziękuję za zaproszenie. Wszystko zależy od tego, co to za woda.

Nie ma lepszej kawy jak Sido z palarni suwalskiej. Nie ma lepszego dodatku jak sękacz. Na stole wielka paka kanapek i termos z herbatą. Co za gościnność. Na podwórku pies obiega mnie dookoła merdając radośnie ogonem. Otwieram bramę wyjazdową.
- Zostań! Nie wolno! Tam! - pokazuję palcem głębie podwórka nie licząc bardzo na posłuszeństwo psa.

CZĘŚĆ PIERWSZA

Posłuszny pies ustępuje miejsca. Zapalam samochód i wyjeżdżam. Bramę zamyka babcia. Wjazd na główną drogę. Teraz kierunek Gołdap. Za kościołem z prawej, jeszcze 100 metrów i zjazd w brukowaną drogę na lewo. Mam ją. Kamienie tak pękate, że muszę poważnie zwolnić. Dwa zakręty i kończy się bruk. Tak miało być. Teraz już miękko po polnej drodze aż do olsu. Drogi się rozchodzą. Główna idzie w prawo a węższa w lewo pod górkę w kierunku lasu. No to w lewo. Podjeżdżam do lasku. Jeszcze sto metrów i z prawej tuman mgły. Co ja piszę? Morze mgły. Z prawej zjazd na coś, co przypomina zatoczkę na samochody. Zatrzymuję się. Gumowce na nogi i zrobić trzeba zwiad.

Parking znacznie wyżej od lustra wody, Schodzę w dół w kierunki widocznej małej kładki. To tutaj według opisu sąsiad przyjeżdża kąpać się z dziećmi. Woda ma tu być płytsza. Z prawej strony dobre czterdzieści metrów brzeg zarośnięty trzcinami. Z lewej widać końcówkę zatoki z rzadka zarośniętej białym grążelem. Na wprost wolna i tajemnicza przestrzeń. Tam podobno na drugiej stronie idąc w lewo, można dojść do przepięknego wolnego od krzaków brzegu. Jest tam jednak bardzo głęboko. Muszę to zobaczyć.

Wracam na górę i idę drogą dalej. Obchodzę zatokę. Wąska dróżka przywarła do brzegu jeziora i teraz powoli pnie się w górę. Brzeg robi się coraz bardziej urwisty. Jeszcze dwieście metrów i koniec drogi z szerokim rozjazdem. Wzdłuż brzegu widać powkładane ołówki. Spore olszyny leżą powalone, konarami w jeziorze. Bobry? Nie może być inaczej. Na krawędziach brzegu wyraźnie widać głębokie nory - tunele. Nie ma kopców? Myślałem, że powinny być wysokie żeremie. Tutaj jednak bobry mają inne zwyczaje. Z lewej widzę wąską ścieżkę dochodzącą do jeziora. Schodzę w dół. Na dole niewielki placyk. Brzeg piaszczysty. Oaza piasku wśród zakrzaczonych brzegów. Stanowisko na jednego wędkarza. Od razu widać jak dno schodzi w dół. Przed urwiskiem podwodnym zaledwie trzy metry półki głębokości pół może jednego metra. Na wprost wielka otwarta i ciemna woda. Z prawej powalone drzewa - widać też głęboko. Z lewej szeroka płań. Musi tam być płytsze miejsce, bo daleko w środek jeziora wdziera się gęstwina białego grążela. Na przeciwległym brzegu daleko widać na górce mój samochód. Właśnie słońce wychodzi znad tego szczytu. Przez polaroidy próbuję popatrzeć do wody. Nie widać drobnicy. Spod zarośli podwodnych z lewej strony widoczny jeden rak. Idzie bokiem wzdłuż zarośli. Szerokie szczypce, niewielki rozmiar, brak charakterystycznych pręgów na odwłoku. To rak szlachetny. Byłoby super, ale to słońce w twarz. Tutaj nie wyrobię. Wracam.

Nawet nie minęło pół godziny i byłem przy samochodzie. Decyduję się na połów z pomostu. Samochód za plecami. Zabieram zanętę, wiadro, atraktory i na pomost. Obserwuję wodę i mieszam gotowe produkty. Puszka kukurydzy do środka i teraz atraktor. Jaki dać? Leszcza? Płoć? Może lin? Dodaję leszczową wanilię. Niech trochę naciągnie a ja tymczasem przyniosę wędki. Podpórki udało mi się powtykać między deseczki pomostu. Trzymają mocno. Zanim jednak zacznę nęcenie, trzeba trochę porzucać spinkiem.

Na pierwszy ogień szczupakówka. Żyłka 0,20 mm, cieniutki wolframik i woblerek tonący. Malutki jak mały okonek. Zaczynam od środka. Prowadzę zestaw głęboko. Tutaj dno piaszczyste nie ma strachu o zaczepy. Woblerek parę razy wędruje tą samą ścieżką, gdy nagle widzę z lewej wśród rzadkich grążeli ucieczkę rybek. Coś pogoniło. Od razu kieruję tam woblerka. Powoli prowadzę. Zero pobić. Zmiana wędki na winkelpickera. Do żyłki 0,20 dowiązuję wolframek i mepsika nr 2, jasnoniebieskiego longa. W okularach widzę błyskające się skrzydełko tworzące obły słupek. Nagle przytrzymanie. Szczytówka od razu przybiera kształt łuku. Coś zaatakowało i nie może wypluć wabia.

Ryba zatrzymała pracę zestawu i w miejscu raz nurkuje, to znowu podpływa do powierzchni. Serce od razu daje o sobie znać. Jeszcze dwa zanurzenia i już można podciągać. Kijek pracuje ciągle, to zwiększając wielkość ugięcia, to znowu lekko zmniejszając. Zestaw powoli jest coraz krótszy. Już widzę podłużny złoty odblask boku szczupaczka. Ląduję go wyślizgiem wzdłuż pomostu na półmetrowej wysokości brzegu. Szczupaczek się poddał. Schodzę do niego. Kotwiczka w wardze. Łatwe odpięcie. Malec czterdziestocentymetrowy wraca do wody. Ręce już pachną "szczupakowym" zapaszkiem. Szybko, póki ranek, należy obrzucać wszystkie miejsca dookoła stanowiska. Niestety, nic się już nie dzieje. Koniec spinningowania. Trzeba zanęcić. Jedna porcja z lewej niedaleko grążela. Druga porcja daleko na wprost. Trzecia z prawej przed trzcinowisko. Ciężka teleskopówka z koszyczkiem i 3 ziarenkami kukurydzy ląduje na wprost. Trochę dalej niż miejsce nęcone, ale zawsze można zestaw podciągać. Małpka wisi pod przelotką. Teraz spławikówka. Lubię łowić na spławik z winkelpickera. Głębokość pod grążelami około 2 metry. Idealnie na spławiczek. Tutaj na hak nabijam cztery białe robaczki. Słońce zaczyna grzać plecy. Trzeba się rozebrać, trochę opalić.

Spławiczek zaczyna taniec. Podnosi się, to znowu przytapia. Wreszcie idzie skosem w kierunku otwartej wody. Zacinam. Na wędce walczy nieduża wzdręga. Ot, 20 cm. Jak na tak małą rybkę mocno walczyła. To nie nasze anemiczne rybki. Dobrze, że tutaj żyłka też 0,20. Przepiękne kolory. Tak ostrej czerwieni na płetwach dawno nie widziałem. Złote boki przypominają mi bajkową rybkę. Czekam, aż przemówi ludzkim głosem. Niestety. To nie ta.

Jest jednak tak piękna, że lepiej niech sobie pływa. Może powie mamie czy babci, że tutaj łowi nieszkodliwy wędkarz i wszystko puszcza do wody. Oby w to uwierzyły.
Po godzinie już wiem, że pod grążelami znajduje się przedszkole wzdręgowe. Z prawej strony przed trzcinowiskiem szkoła podstawowa płoci. Tylko z ciężkiego teleskopu brak efektów. Trzeba zmienić taktykę. Na spławik przed trzcinowisko ląduje hak z trzema ziarnkami kukurydzy. Wiem, nikłe szanse, ale mam chociaż spokój. Na ciężką gruntówkę zakładam na hak białe robaczki. Małpkę puszczam bardzo nisko. Czas na dorzucenie zanęty. Daleko w okolice ciężkiego zestawu lądują ciężkie kule. Zysk albo w pysk.
Czy wędka ożyje? Dowiecie się w następnej odsłonie.

Old_rysiu


 
Pokrewne linki
· Więcej o Bajania i gawędy
· Napisane przez docio


Najczęœciej czytany artykuł o Bajania i gawędy:
List wędkarza


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Łów, Oldi, łów (2) (Wynik: 1)
przez ledd1 dnia 07-01-2004 o godz. 11:32:00
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
To dobrze, że są jeszcze tacy którzy widzą jeszcze to czego inni nie zauważają. Z taką dokładnoscią czytania wody i otoczenia nic tylko brać Cię na rekonesans przed zasiadkami.



Re: Łów, Oldi, łów (2) (Wynik: 1)
przez Pioterek dnia 07-01-2004 o godz. 15:29:31
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
No i jak czekałem na 2 część,
to teraz poczekam na 3:)


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.05 sekund :: Zapytania do SQL: 48