Czy wiesz, że...
Wg naukowców amerykańskich 23 % całości połowów morskich populacji zagrożonych wyginięciem stanowi połowy amatorskie. W okresie wakacyjnym w południowym Atlantyku amatorzy łapią 38 % wszystkich łowionych ryb, wzdłuż wybrzeża Pacyfiku - 59 %, a w Zatoce Meksykańskiej aż 64 %.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 8
 Zalogowani 0
 Wszyscy 8

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
mario_z: Dzięki W niedzielę też pływałem ale czepiały same maluchy taki ...(110) Nov 06, @ 21:40:50

krzysztofCz: Nooo... Mariusz gratulacje. Ja wczoraj trochę popływałem po j. Ja ...(110) Nov 06, @ 09:02:29

mario_z: Dzisiaj w końcu się ruszyły, jeden 81 i kilka sześćdziesiątek ora ...(110) Nov 04, @ 21:34:41

Krzysztof46: Witaj !!! Tak ,bylem .Warunki swietne i jezioro szczupakowe .Szc ...(1008) Nov 02, @ 09:21:33

cezorator: I byłeś w tej Szwecji Krzyśku ? O!!! Czarek !!! Fajnie z ...(1008) Nov 01, @ 20:49:14

zabrze: k ...(1008) Nov 01, @ 16:24:28

lecek: ...(301) Oct 30, @ 14:07:48

lecek: Jest, jest, jest. Wieczorową porą przyjechał kurier. Podrzucił pr ...(301) Oct 30, @ 14:06:29

farti: Gdybyś potrzebował coś na wiosnę , nie czekaj z zamówieniem. k ...(301) Oct 24, @ 18:23:07

lecek: Czekałem do poniedziałku, aby ostatecznie "rozprawić" się ze skle ...(301) Oct 24, @ 11:25:59


Artykuły komentowali
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie mówię nie, dajcie znać wcześniej. Ale z drugiej strony obiecać tak na 10...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': Się zapisujta chłopy na wyjazd 2018 i jedźta z nami! :) Będzie więcej gęb do...
Monk w ''Znowu Ta Szwecja'': Święte słowa Farti. Zacne towarzystwo, piękne widoki, rybna woda. Ech = gdzi...
farti w ''Znowu Ta Szwecja'': Przeglądałem 3x zdjęcia , czegoś mi brakowało. Po prostu zabrakło na nich mo...
darogryf w ''Znowu Ta Szwecja'': Krzysiu wielu schowało się pod blatem. i do kraju nie wrócili.
Darek w ''Znowu Ta Szwecja'': Gratuluję udanej wyprawy, tym bardziej że w tym roku Szwecja nie darzy rybam...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Tyko dla swoich, Kamil, tylko dla swoich... :-)
Tiur w ''Znowu Ta Szwecja'': a co to za skrót nad "nickami"??
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jak miałeś dostać jak Cię nie było? Należy Ci się koszulka ale drogo wychodz...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie byłbym rzepem gdybym nie spytał dlaczego ja nie mam takiej koszulki tylk...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 269
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 194
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 229
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 397
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 280
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 306
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 269
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 314
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 610
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 480
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Mój Esox
Opublikował 16-02-2010 o godz. 22:18:47 dzepetto
Bajania i gawędy dap napisał

Dnia 05.12.2009 obudziłem się około godziny 7:00. Wystawiłem głowę przez balkon i wyjrzałem co się dzieje dookoła na tym bożym świecie. Było pochmurno, ale przynajmniej nie padało i temperatura około zera też nie wydała mi się jakaś groźna. Decyzja zatem zapadła.



Telefon do kolegi, krótka narada, męska decyzja (czyt. bardzo szybka) i już sprawdzam o której mam autobus do Warszawy. Tam tylko jeszcze dwie przesiadki i jestem w Jabłonnie o godzinie 9:10. Chwilkę jeszcze musiałem poczekać na Patryka, lecz koło 10.00 maszerujemy już w stronę królowej naszych serc- Wiśle.
Do przejścia mamy koło 1kilometra. Od wału część drogi wiedzie przez chaszcze i gąszcz krzaków, przez które trochę ciężko było się przebić. Po trudach udało nam się stanąć nad brzegiem dołu żwirowni. Zbiornik może nieduży, ale prowadzi od niego kanał od Wisły, więc podobno bardzo rybny. Faktycznie, po przyjściu zauważyłem polującego szczupaka. Złożyliśmy spiningi. Krótka lekcja teori o łowieniu z opadu i do dzieła.

Na dzień dobry posyłam do wody kopyto motor oil na 7- gramowej główce. Tak jak gdzieś czytałem, rzucam najpierw w lewo, później w prawo, na koniec w środek. Zastanawiam się, czy ma to jakiekolwiek znaczenie, ponieważ z doświadczenia wiem, że jeśli ryba nie żeruje to można jej soli na ogon nasypać, a i tak nie będzie brała.
Biczowaliśmy wodę koło godziny zmieniając wisiorki na końcu przyponu (kopyta, wirówki, wahadłówki). Kolega miał tylko jedno podbicie, lecz po za tym nic.
Po chwili zastanowienia podjęliśmy decyzję, że przenosimy się na teren portu koło żwirowni. Znowu konieczność przebijania się przez tę dzicz, ale w sumie jakże piękną. Tym razem trochę szybciej. Przypuszczam, że chęć złowienia dzisiaj jakiejś ryby pchała mnie do przodu. Kumpel szybko wybadał gdzie mogę bezpiecznie stanąć, ponieważ miałem na nogach adidasy i na śliskim, mokrym terenie wiślanym mogłem łatwo "wywinąć orła".
Po 4-5 rzucie Patryk zacina i rozpoczyna hol. Dość szybko na brzegu melduje się 44- centymetrowy sandałek i obaj jesteśmy zaskoczeni. Kolega tym, że złapał w tym miejscu sandacza twierdząc, że nie jest to miejsce sandaczowe. Ja z kolei tym, że po raz pierwszy widziałem tę rybę na żywo i miałem możliwość oglądania jej holu.
- Ha - myślę sobie, że jednak coś w tej wodzie żyje więc i jaj mam szansę coś złowić.
Szybkie, uradkowe spojrzenie na co i już szukam w swoim pudełku perłowego twistera na główce 20 gram. Niestety nie mam tego w swiom skromnym, na razie, arsenale. Zakładam seledynowe kopyto Relaxa i dawaj biczować wodę, ćwicząc przy okazji sztukę opadu. Po około pół godziny zaczyna mi to nawet wychodzić, tak przynajmniej stwierdził kumpel. Nic się nie dzieje, wiec zaczynam się troszkę martwić, że raczej wrócę o kiju. Zerkam do pudełka kolegi i o mało zawału nie dostałem. Leży na wprost mnie taki sam kiler na jakiego dopiero co został wyjęty sandał.
- Hm - to na pewno jakaś tajna broń. Z narażeniem życia, przynajmniej tak mi się wydaje, sięgam chciwie po to "wunderwaffe" i już mam je w ręku, gdy słyszę żebym to odłożył i wziął sobie to na 20- gramowej główce, gdyż ta ma 12 i będzie trochę za lekka.
Ale, kicha. Przyłapany na gorącym uczynku zaczynam się tłumaczyć, ale Patryk się tylko śmieje i mówi, że ma tego jeszcze zapas i mogę śmiało wziąć sobie dwie sztuki, a za przypał na gorącym uczynku po rybach lecę po piwo. Zgadzam sie ochoczo i zapinam na przyponie moją cudowną broń.
Zaczynam i ... nic. Nie poddaję się jednak i rzucam dalej i ... nadal nic. Cudowna i tajna broń okazała się w moich rękach niewybuchem.
Po kolejnym, dalekim rzucie przed siebie prowadzę twistera opadem, gdy czuję przytrzymanie.
- Cholera, na dodatek zaczep - myślę sobie. W tym momencie błysk w łepetynie i kolejna myśl
- Ty ośle, prowadziłeś już tam gumę wcześniej i nie ma tam przecież żadnego zaczepu!
Zacinam- mało kija nie połamię. W tym momencie ryba daje w długą i słyszę śpiew hamulca kołowrotka. Po krótkim odjeździe udaję mi się podholowć rybę do siebie ale nie na długo, ponieważ zaraz jest kolejny odjazd- tyle, że dłuższy i zakończony wyjściem ryby do powierzchni. Było to na tyle szybkie, że nie zdążyłem dobrze zobaczyć przeciwnika a już znowu słyszę dźwięk hamulca. Staje. Ściągam go troche do siebie, ale on jeszcze nie daje za wygraną. Patryk krzyczy do mnie, że jeżeli już pompuję to mam uważać na luz żylki, a tak w ogóle to ma go nie być. Krzyczy jeszcze że to szczupły i to już nie mały.
W końcu mogę podciągnąć rybę bliżej brzegu i mam możliwość jej ujrzenia. Patrzę i widzę faktycznie szczupcia i to takiego powyżej 60cm. Nogi mi zaczynają mięknąć, a ręcę dygoczą jak w gorączce. Wpadam w panikę i idiotycznie się pytam co mam dalej robić, na co kumpel mądrze odpowiada, żebym się jeszcze rozpłakał do kompletu i będzie cacy.
- Dawaj ją jełopie delikatnie do brzegu, a ja ją już podbiorę - słyszę za plecami kumpla (kwestia mojego obuwia).
Powoli i delikatnie- jak tylko mogę- podprowadzam szczupaka w ręce kolegi, który pewnie wynosi go na brzeg. Stoję jak ta jełopa i nie mogę się ruszyć z miejsca. Przepełnia mnie duma i niedowierzanie zarazem, że to moja zdobycz. Podchodzę powoli i niepewnie do tego cuda leżącego na piasku. Delikatnie biorę go i wypinam mu haczyk z boku pyska. Otwiera groźnie paszczę i demonstruje swoją demoniczną zbójeckość

Krótka sesja zdjęciowa i trzeba się z nim pożegnać. Łowimy jeszcze około godziny ale bez skutku. Żeby było śmieszniej twister, na który go złowiełem w ostatnim rzucie, zrywa sie razem z przyponem i ląduje w wodzie. Widocznie tak miało być. Po powrocie poleciałem z jeszcze większą ochotą po piwo. Trzeba było uczcić mój sukces.

Jest to, jak na razie, moja życiówka- 69 cm / 3.20 kg. W tym roku może uda mi się ją pobić, gdyż nastawiam się od lipca na wiślane sumy.

Dap


 
Pokrewne linki
· Więcej o Bajania i gawędy
· Napisane przez dzepetto


Najczęœciej czytany artykuł o Bajania i gawędy:
List wędkarza


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Mój Esox (Wynik: 1)
przez losos24 dnia 17-02-2010 o godz. 08:54:01
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Ładnie napisana, dynamiczna relacja. Dobrze się czytało. Gratki za szczupca.



Re: Mój Esox (Wynik: 1)
przez grubyzwierz dnia 17-02-2010 o godz. 09:55:20
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć) http://www.grubyzwierz.pl
Ładniutki szczupak. Gratuluję i życzę szybkiego pobicia rekordu ;)



Re: Mój Esox (Wynik: 1)
przez Milan dnia 17-02-2010 o godz. 11:55:32
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Gratki zębacza. Plany poważne i wierzę, że się stanie jak piszesz o czym będziemy mogli przeczytać na PW.



Re: Mój Esox (Wynik: 1)
przez CATFISCHDOG dnia 17-02-2010 o godz. 22:52:48
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Gratulachy!
Fajnie się czyta i miło ogląda.
Nie czekaj do lipca. Przeskocz swą Essox-ową poprzeczkę już w maju ! Sum będzie na BIS !
Czekam na relacje i o Szczupcu i o Sumie !


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.06 sekund :: Zapytania do SQL: 68